W piątek po sesji KGHM opublikowała wynik kwartalny. Zysk na poziomie 872 mln, w sytuacji gdy analitycy prognozowali 770 mln, okazał się podstawą do wysokiego otwarcia - kilka procent powyżej piątkowego zamknięcia. Spółka podała też nową prognozę zysku na ten rok - 3,5 mld. złotych. A jak wiadomo WIG20 miedzią stoi. Rozgrzany rynek już w pierwszych minutach sesji wyciągnął kurs miedziowego potentata do 136 zł, czyli ponad 10 proc. Równie szybko przyszło opamiętanie - kupujący się wystrzelali, wobec czego kurs cofnął się o kilka złotych. Do końca sesji oscylował w przedziale 129 - 133 zł. Oczywiście WIG20 podążał w ślad za zmianami cen KGHM. Ponad jedną czwartą obrotu indeks zawdzięcza właśnie tej spółce. Symptomatyczne jest to, że indeks urósł niemal tylko i wyłącznie dzięki KGHM. Inne duże spółki wchodzące w jego skład oscylowały wokół zera. Pomogła trochę TP, która zakończyła sesję 1,8 proc. na plusie, pomógł też Bioton. Ten durgi urósł kilkanaście procent, ale jego udział w WIG20 jest niewielki w porównaniu do kolosów. Jednak co do obrotu to właśnie Bioton zanotował drugi co do wielkości - 247 mln. Znaczna jego część to spekulacja. Razem z KGHM Bioton "odpowiada" za połowę obrotu indeksu.

Jak długo potrwa ten ruch wzrostowy? Takiego tempa nie da się długo utrzymać, choć jest jeszcze pewne pole do wzrostów. Na najbliższych sesjach inne duże spółki opublikują swoje wyniki za pierwszy kwartał. Jeśli okażą się powyżej oczekiwań, to wzorem KGHM pociągną indeks jeszcze w górę. Zmienność jest obecnie podwyższona, trzeba zatem wziąć pod uwagę, że po szczycie nastąpi gwałtowna korekta. Nie można też wykluczyć, że zagranica niespodziewanie przystąpi do realizacji zysków. Nic co prawda na razie na to nie wskazuje, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. Póki co atmosfera jest podgrzana, ale raczej nie przegrzana.

Wzrostom nie przeszkadza polityka, w której nie dzieje się dobrze z punktu widzenia zagranicznych inwestorów. Ale skoro ceny surowców idą w górę, spółki surowcowe osiągają ogromne zyski, to ich akcje są kupowane choćby krajem rządził Pinochet.