Akcje Rafako należące do Elektrimu, a zajęte właśnie przez komornika, to 49,9 proc. kapitału producenta kotłów. We wtorek były warte 270 mln zł, co stanowiło 24,4 proc. kapitalizacji Elektrimu. Wczoraj papiery obu firm traciły na wartości.
Emisja bezpieczna?
Rafako potaniało o 3,2 proc., bo pojawiły się pytania, w jaki sposób komornik będzie sprzedawał akcje firmy, kto przejmie kontrolę nad nią i co stanie się z planami dotyczącymi nowej emisji walorów. Mariusz Różacki, prezes Rafako, uspokaja jednak: - Robimy swoje i przygotowujemy się do emisji. To co dzieje się z akcjami nie wpływa na nasze plany. Podtrzymuję, że na walnym zgromadzeniu zaproponujemy akcjonariuszom emisję nowych papierów.
Elektrim zgodził się już wstępnie na podniesienie kapitału. Czy będzie mógł poprzeć uchwałę na walnym zgromadzeniu, skoro akcje zajął komornik? - Z naszych analiz wynika, że Elektrim będzie mógł głosować na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy Rafako - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dopiero gdy komornik sprzeda akcje, Elektrim utraci prawa do głosowa-nia z nich. Kiedy to się stanie - komornik odmówił nam informacji.
Andrzej Pasławski, analityk BDM PKO BP, sądzi, że akcje Rafako trafią raczej do inwestora strategicznego, a nie na giełdę. Osoba zbliżona do Rafako uważa, że mogłaby to być np. jedna z firm japońskich, takich jak Hitachi, czy Mitsubishi.