Walka trwała długo. Były doradca Polskiej Grupy Farmaceutycznej chciał pieniędzy za zerwanie z nim umowy o pracę. I wygrał. Sąd Apelacyjny przyznał mu rację. Firma już przelała na konto Andrzeja Kamińskiego i Skarbu Państwa niemal 5 mln zł. - Złożymy kasację - zapowiada PGF.

Historia jak z filmów amerykańskich. 2002 rok - hurtownia leków zrywa umowę o pracę ze swym doradcą i trzecim co do wielkości akcjonariuszem. Andrzej Kamiński nie otrzymuje jednak przewidzianych umową 3 mln zł za jej zerwanie. Pozywa firmę. 2006 rok- Sąd Apelacyjny przyznaje mu rację. 19 kwietnia 2006 - pieniądze: 4,7 mln zł, lądują na jego koncie (pozostałe 0,3 mln zł dostaje Skarb Państwa). - Jestem zadowolony, że to się skończyło. Doradzałem w zakresie zarządzania jednej ze spółek PGF - Cefarm. Byłem wcześniej jej prezesem. Po połączeniu z PGF w 1989 r. zostałem doradcą. Zerwano ze mną umowę o pracę pod pretekstem, że moja żona prowadzi działalność konkurencyjną wobec Polskiej Grupy Farmaceutycznej. Na krótko przed wypowiedzeniem mojej umowy część akcjonariuszy, w tym ja, złożyliśmy wniosek o odwołanie zarządu. I to była prawdziwa przyczyna- tłumaczy Andrzej Kamiński.

Dystrybutor farmaceutyków obstaje przy swoim. Pisemnie wyjaśnia, że: "Pieniądze uzyskane ze sprzedaży akcji PGF zostały wykorzystane przez żonę pana Kamińskiego do budowania firm konkurencyjnych wobec PGF. Spółka wypowiedziała umowę, powołując się na utratę zaufania do doradcy" - czytamy w oficjalnym piśmie spółki.

Przeciw spółce toczy się również proces ze strony byłego członka zarządu, Krzysztofa Stachonia. Gra idzie o podobną kwotę, co w wyżej opisanym przypadku. - W tym sporze wprost dowodzimy, że pan Stachoń naruszył zakaz konkurencji - informuje Grzegorz Dróżdż, rzecznik prasowy PGF.

- Spółka utrzymuje swoje zapowiedzi dwucyfrowego wzrostu zysku rocznego w stosunku do ubiegłego roku - dodaje rzecznik. Nie udało nam się natomiast uzyskać informacji, czy wyrok w sporze z A. Kamińskim wpłynie na wyniki kwartalne Polskiej Grupy Farmaceutycznej. Te spółka przedstawi w poniedziałek. Wczoraj kurs największej w kraju hurtowni wzrósł o 2,90 proc. do 71 zł.