Ekonomiści są zgodni. Osiąganiu dobrych wyników przez banki sprzyja przede wszystkim korzystne otoczenie makroekonomiczne. - Odnotowujemy stały, wyraźny wzrost PKB, rośnie konsumpcja, poprawia się sytuacja gospodarstw domowych.
To wszystko sprawia, że klienci są w zdecydowanie większym stopniu gotowi korzystać z produktów bankowych. Szczególnie widać to w kredytach hipotecznych i dla gospodarstw domowych. Liczę, że na koniec 2006 r. wzrost ogółu kredytów w sektorze bankowym, liczony rok do roku, wyniesie 14,5 proc. - twierdzi Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao.
Jak duży - to konsoliduje
Jak pokazują wyniki opublikowane przez czołowe giełdowe spółki tego sektora, banki umiejętnie wykorzystują sprzyjającą koniunkturę. - O ile przy obecnym poziomie stóp procentowych NBP bankom trudno w znaczący sposób poprawić wynik odsetkowy, o tyle dość wyraźnie rosną dochody spółek z tytułu prowizji i opłat. Szczególnie po stronie kredytowej nie widać jeszcze znaczącej presji na obniżkę marż - uważa Marcin Jabłczyński, analityk CA IB Securities.
W pierwszych trzech miesiącach roku szczególnie mógł się podobać wynik trzech największych krajowych graczy: PKO BP, Pekao oraz Banku BPH. Wszystkie trzy znacząco poprawiły ubiegłoroczne - i tak już bardzo dobre - osiągnięcia, zarówno jeśli chodzi o zyski netto, jak i wynik na działalności bankowej. Skonsolidowany zysk netto PKO BP w stosunku do pierwszego kwartału 2005 r. wzrósł o 15,9 proc., Pekao zarobiło na czysto o 26,6 proc. więcej niż przed rokiem, a Bank BPH mógł się pochwalić aż blisko 40-procentowym skokiem zysku netto.