Zarobili 19 mln dolarów, a za kratkami mogli spędzić nawet 20 lat. Dwaj byli maklerzy-specjaliści z giełdy nowojorskiej zawarli ugodę z prokuraturą, czym wydatnie zmniejszyli wymiar kary.
51-letni Joseph Bongiorno i 40-letni Patrick McCagh pracowali dla firmy Van der Moolen, która jest jedną z kilku organizujących handel na New York Stock Exchange. Razem z grupą innych tzw. maklerów-specjalistów (reszta wciąż czeka na ugodę lub wyrok) wdali się pod koniec lat 90. w nielegalny proceder, ochrzczony jako "front running".
Trwał przez kilka lat, a polegał na tym, że dostając od klienta zlecenie sprzedaży akcji nie kojarzyli go z innym zleceniem dotyczącym kupna, lecz odkupywali papiery na własne konto, by po chwili je sprzedać, już po wyższym kursie. Bongiorno handlował w ten sposób akcjami koncernu komputerowego Hewlett-Packard, natomiast McGagh - farmaceutycznego Pfizera.
Władze federalne wytropiły przestępstwo w 2003 r. Giełda zaostrzyła procedury. Rok później firmy maklerskie, w tym Van der Moolen, zawarły z prokuratorami ugodę, płacąc ćwierć miliarda dolarów grzywny. Ich pracownicy czekali na indywidualne procesy.
- Wiem, że źle postąpiłem - przyznał w piątek w sądzie Bongiorno, który jeszcze w maju wnosił o oddalenie pozwu. W wyniku ugody spędzi za kratkami między 57 a 71 miesięcy (czyli nawet blisko 5 lat), zamiast dwudziestu. McCagh dostanie wyrok 46-67 miesięcy więzienia. Ostateczny wymiar kary będzie ustalony w sierpniu. Do tego czasu nieuczciwi traderzy pozostaną za kaucją na wolności.