Grupa TVN nie rozczarowała inwestorów. Ogłoszone wczoraj wyniki telewizyjnej stacji za pierwszy kwartał były nieco lepsze niż wynikało z i tak wysokich oczekiwań analityków. Przychody wyniosły 236 mln zł, o 22 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2005 r. O tyle samo powiększył się zysk operacyjny. Na czysto grupa zarobiła 49 mln zł (wzrost o 40 proc.). Spółka chwali się też wynikami oglądalności: jej udział w czasie najwyższej oglądalności wzrósł do 30,4 proc., a w widowni ogółem TVN po raz pierwszy przegonił Polsat.
Mimo tak dobrych wyników grupa nie podniosła prognoz na cały 2006 r. Piotr Walter, prezes firmy, podtrzymał, że przychody wzrosną o 16-18 proc. w porównaniu z ubiegłorocznymi. Zasygnalizował natomiast, że EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) może być wyższa niż zapowiadany. W związku z kosztami programu menedżerskiego marża EBITDA miała mieścić się w przedziale 29-31 proc. (w 2005 r. - 34 proc.). Tymczasem w minionym kwartale wyniosła 33 proc.
P. Walter pytany, czy drugi kwartał może przynieść spadek przychodów reklamowych (konkurencyjne stacje będą transmitować mistrzostwa świata w piłce nożnej), mówił, że nie przewiduje takiej sytuacji. W tym okresie grupa będzie kierowała swoją ramówkę przede wszystkim do kobiet.
Sposobem na rozwój grupy są kanały tematyczne (w tym roku mają pojawić się dwa kolejne), jednak ich dystrybucja ma swoje słabe strony. TVN od pewnego czasu z niewielkim skutkiem próbuje wynegocjować u operatorów sieci kablowych podwyżki opłat za kanały TVN Style i TVN Turbo. Nie wszystkie sieci chcą też wprowadzać kanały TVN do swojej oferty. Dlatego P. Walter nie ukrywał, że kibicuje telewizyjnemu projektowi Telekomunikacji Polskiej, który - sądzi - wymusi zmiany w segmencie telewizji kablowych.
Zarząd nadal nie ujawnił, ile spółka przeznaczy na skup własnych walorów. Wiadomo, że ma być to więcej niż 120 mln zł.