Po raz pierwszy od ponad dwunastu lat dolar kosztował wczoraj mniej niż osiem juanów, ale waluta chińska wciąż jest niedowartościowana.
Umocnienie się juana (renminbi) wywołało falę spekulacji, czy władze Chin pozwolą, by waluta szybciej niż dotąd zyskiwała na wartości. Chińczycy właśnie obiecali na piśmie Unii Europejskiej dalsze doskonalenie mechanizmu kształtowania kursu wymiany.
Polityka tamtejszego banku centralnego od dawna budzi kontrowersje. Ostro jest on krytykowany w Stanach Zjednoczonych, bo z powodu niedowartościowanego juana szybko rośnie eksport do USA i pogłębia się nierównowaga w wymianie handlowej. W ub. r. nadwyżka po stronie chińskiej wyniosła ponad 200 mld USD.
Departament Skarbu USA dwa razy do roku dokonuje przeglądu światowego rynku walutowego. W ostatnim raporcie znalazła się opinia, że w zakresie elastyczności kursu waluty Chińczycy dokonali zbyt małego postępu. Jednak nie sformułowano zarzutu jakoby chiński bank centralny rozmyślnie manipulował kursem. Amerykanów przekonały podjęte przez ChRL kroki zmierzające do rozluźnienia kontroli nad kursem waluty oraz obietnice dalszych posunięć w tym zakresie. - Pokonanie progu ośmiu juanów za dolara jest prawdopodobnie podziękowaniem za ten raport - uważa Sean Callow, strateg walutowy Westpac Banking Corp. w Singapurze.
Jimmy Koh z United Overseas Bank nie wyklucza, że USA zmieniły taktykę wobec Chin i testują łagodniejsze formy nacisku.