Ostatnie cztery dni przyniosły bardzo silne wahania notowań złotego. Mimo że kurs euro względem naszej waluty jest wciąż znacznie wyżej niż w końcu ubiegłego tygodnia, to trudno nazwać osłabienie złotego trwałą i stabilną tendencją. Ogromną zmienność pokazuje np. wskaźnik będący sumą wahań z ostatnich czterech sesji (przy czym przez wahania rozumiem w tym przypadku różnicę między dziennym maksimum i minimum). Wczoraj suma wahań z czterech dni przekroczyła 33 grosze. Tymczasem jeszcze w połowie ubiegłego tygodnia nie sięgała nawet 14 groszy. Tak dużą zmienność notowano ostatnio jeszcze w czerwcu 2003 r., kiedy podobnie jak teraz złotówka zaczęła tracić na wartości po dwumiesięcznym trendzie wzrostowym. Skąd bierze się ta nerwowość graczy? Wszystko staje się jasne, jeśli spojrzymy na wykres eurodolara. Tam też w ostatnich dniach mocno wzrosła zmienność. Wspomniana suma wahań z ostatnich czterech sesji jest w tym przypadku bliska 6,5 centa - poziomu najwyższego od połowy ubiegłego roku. Widać zatem, że obecnie o notowaniach złotego decydują przede wszystkim rynki światowe.