Częściowo czkawką złotemu mogą również odbijać się opublikowane w piątek przez Główny Urząd Statystyczny, słabe dane o cenach produkcji przemysłowej (PPI) i dynamice produkcji w kwietniu br. Inflacja PPI wzrosła bowiem aż do 1,6% z 0,9% przed miesiącem, natomiast produkcja spadła o 9,5% m/m i wzrosła o zaledwie 5,8% r/r (przed miesiącem było to 16,4%).
Dane te nie zachęcają do kupna polskiej waluty, pomimo tego, że większość ekonomistów, podobnie jak wiceminister finansów Stanisław Kluza, uważa, że kwietniowy spadek produkcji przemysłowej był incydentalny, wywołany efektem sezonowym i układem dni roboczych.
Dziś notowania złotego w głównej mierze będą uzależnione od wydarzeń na rynku eurodolara. Spadek tej pary poniżej silnego wsparcia w okolicach 1,27 dolara, ma duże szanse przełożyć się na wzrosty kursów EUR/PLN i USD/PLN. Natomiast obrona przez euro poziomu 1,27 dolara, powinna prowadzić do odreagowania porannego osłabienia złotego.
Bez wpływu na notowania polskiej waluty pozostanie natomiast dzisiejsza aukcja rocznych bonów, czy też decyzja węgierskiego banku centralnego w sprawie stóp procentowych.
(ISB/ WGI)