Jedną z pierwszych istotnych decyzji nowego prezesa Mastersa (objął stanowisko 4 maja) była sprzedaż części akcji własnych. Z tego tytułu do spółki zajmującej się sprzedażą odzieży dżinsowej wpłynęło ponad 1,1 mln zł. - Uzyskane pieniądze przeznaczymy na spłatę zaległych zobowiązań - powiedział Paweł Pliszka, prezes Mastersa.
W dwóch poniedziałkowych transakcjach pozasesyjnych Masters sprzedał łącznie blisko 140 tys. akcji własnych (3,7 proc. kapitału) po średniej cenie 8,1 zł. Pozostało mu jeszcze około 44 tys. własnych papierów. Spółka skupowała walory w latach 1999-2005 w celu umorzenia. Płaciła za nie średnio po 2,06 zł. Po decyzji sądu zakazującej umorzenia teraz musi je sprzedać. Dlatego należy się spodziewać, że legnicka firma wkrótce pozbędzie się także pozostałych walorów. Wczoraj kurs spółki spadł o 6,1 proc. do 9,2 zł.
Do kupna akcji w transakcjach pakietowych przyznał się Janusz Rajch. Prywatny inwestor posiada teraz blisko 340 tys. akcji (8,9 proc. głosów). - Nie prowadziliśmy z tą osobą żadnych kontaktów biznesowych - przyznał prezes Mastersa. Nadal największym akcjonariuszem spółki pozostają Adam i Agnieszka Buchajscy (mają razem prawie 20 proc. walorów). Adam Buchajski nie chciał odpowiedzieć, czy zna nowego inwestora. Zapewne tak. Prezes Paweł Pliszka poza restrukturyzacją zadłużenia chce też uporządkować sytuację wewnętrzną firmy. Dlatego zamierza pozbyć się niepotrzebnego majątku trwałego i wynająć niewykorzystywane powierzchnie zakładu. W ciągu kilku tygodni zapowiada przedstawienie strategii rozwoju. Spółka raczej nie będzie zajmować się już produkcją. Swoją działalność chce opierać na handlu.
Ostatnio Masters informował (w korekcie do raportu za IV kwartał) o konieczności dokonania dodatkowych odpisów aktualizacyjnych oraz utworzenie rezerw. Pogorszyło to straty netto za 2005 r. o 0,5 mln zł do 1,6 mln zł.