Choć banki Pekao i BPH oficjalnie rozpoczęły proces fuzji, licząca prawie 29 tys. ludzi rzesza pracowników obu instytucji nadal nie wie, co przyniesie im planowane połączenie. Na zorganizowanej wczoraj przez OPZZ Konfederację Pracy (największy, bo liczący 1,7 tys. członków, związek zawodowy w BPH) konferencji prasowej dostało się zarówno stronie rządowej, jak i UniCredito. - Od momentu podpisania porozumienia pomiędzy Skarbem Państwa a Włochami, mimo szumnych zapowiedzi odnoszących się do gwarancji pracowniczych i zatrudnienia, brak jest rzetelnej informacji na temat dalszych losów pracowników - uważa Grzegorz Ilka z OPZZ. Jego zdaniem, brak w umowie także jasnych ustaleń w odniesieniu do zapisów kodeksu pracy mówiących o przejściu zakładu pracy, w tym przypadku banku BPH, na nowego pracodawcę, który zgodnie z umową ma kupić bank. Przypomnijmy, że zgodnie z umową, podpisaną 19 kwietnia, do Pekao zostanie włączona tylko część BPH (280 oddziałów), reszta zaś wraz z centralą i marką BPH zostanie wystawiona na sprzedaż.

Wątpliwości związkowców budzi też brak w umowie uregulowań dotyczących pracowników z obecnego BPH do połączonego Pekao. Podobne wątpliwości OPZZ budzi kwestia wykupu części oddziałów banków przez podmiot trzeci i kwestia, czy nowy inwestor również będzie honorował porozumienie w części odnoszącej się do gwarancji zatrudnienia.

W ostatni poniedziałek doszło do pierwszego, oficjalnego spotkania szefów banków Pekao i BPH w sprawie przyszłego połączenia obu instytucji. Inicjatorem spotkania był Andrea Moneta, który nadzoruje powołany ostatnio w ramach UniCredito Pion Rynków Polskich. Jak podano w komunikacie opublikowanym po spotkaniu, oprócz A. Monety, prezesów Pekao i BPH, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Józefa Wancera uczestniczyli w nim także szefowie departamentów z obu banków, bezpośrednio zaangażowani w proces integracji.

- Możemy wreszcie rozpocząć pracę nad łączeniem struktur naszych banków - powiedział po spotkaniu J. K. Bielecki. Jednak pozazdawkowe informacje o rozpoczęciu integracji wspólne oświadczenie BPH i Pekao już nie wychodzi.

- Sam komunikat niczego nie wyjaśnia i wciąż nie znamy szczegółów, jak przebiegać będzie sama integracja Pekao i BPH. Odbieram tę informację jako próbę uspokojenia klientów, pokazania, że wszystko jest pod kontrolą, a sam proces połączenia obu instytucji odbędzie się płynnie. To dobry sygnał, bo od prawie roku, gdy wiadomo już było, że UniCredito połączy się z HVB, polskie spółki milczały na temat przyszłego połączenia Pekao i BPH - ocenia Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP.