Wczoraj odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Famuru. Miało po raz kolejny przegłosować uchwałę w sprawie publicznej emisji akcji. Podobne uchwały przyjęto w kwietniu 2005 r. i w styczniu tego roku. Akcjonariusze doszli jednak do wniosku, że nie było potrzeby aktualizowania przyjętej na początku roku uchwały. Głównymi udziałowcami Famuru są spółki: "Polaris" Chłodnie Śląskie (ma niemal 33 proc.), Chemia-Wrocław (31,7 proc.) oraz Lodus (22,4 proc.), a także inwestor prywatny, dysponujący 9,3 proc. akcji.
Kiedy to IPO?
Według ostatnich zapowiedzi, do oferty publicznej miało dojść w I kwartale 2006 roku. Na przeszkodzie stanęło jednak przejęcie spółki Pioma w grudniu ub. r. Famur musiał zmienić prospekt emisyjny. Uaktualniony dokument czeka już na zatwierdzenie przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Spółka zaoferuje pakiet mniejszościowy, jednak nie wiadomo nic o strukturze oferty (ile akcji trafi do inwestorów indywidualnych, a ile do finansowych). Jesienią była mowa o pozyskaniu z giełdy ok. 100 mln zł. - Szczegółowe dane będą opublikowane w prospekcie emisyjnym - ucina Waldemar Łaski, prezes Famuru. - O ostatecznym terminie debiutu będą decydowały rozwój sytuacji na rynku kapitałowym i koniunktura branży maszyn górniczych - mówi prezes. Liczy, że do końca roku akcje Famuru będą notowane na GPW. - Nie mamy presji pozyskania kapitału na giełdzie. Grupa jest w świetnej kondycji finansowej - mówi. Przedsiębiorstwu zależy na korzyściach, jakie zapewnia status spółki giełdowej. - Nasi światowi partnerzy wymagają dużej przejrzystości od dostawców, a rynek giełdowy takie wymagania spełnia - tłumaczy prezes Łaski.
Grupa będzie liczniejsza
Famur ma grupę kapitałową. Najważniejszymi jej spółkami są firmy tzw. zaplecza górniczego. Katowicki Famur produkuje kombajny dla kopalni węgla kamiennego. Fazos z Tarnowskich Gór wytwarza obudowy ścianowe. Nowosądecki Nowomag produkuje przenośniki do transportu urobku, a Pioma z Piotrkowa Trybunalskiego - urządzenia dla górnictwa węgla brunatnego. - Koncepcja rozwoju grupy przewiduje konsolidację dostawców maszyn, których profil produkcyjny będzie się uzupełniał. Oprócz sprzedaży urządzeń, grupa zapewni dostawę części zamiennych oraz będzie świadczyć usługi serwisowe - mówi W. Łaski. Większość produkcji grupy Famur trafia do polskich kopalń. Zdaniem prezesa Łaskiego, krajowy rynek górniczy ustabilizował się i przez najbliższe lata będzie się utrzymywał na podobnym poziomie. - Polskie górnictwo, żeby przetrwać, musi się modernizować i spełniać wymagania unijne. Niezbędne będą zakupy nowoczesnych urządzeń. W ubiegłym roku nakłady inwestycyjne w sektorze węglowym wyniosły ogółem około 1,8 mld zł. Na zakupy maszyn i urządzeń wydano ponad 1 mld zł - wylicza prezes.