Wierzyciele Elektromontażu-Warszawa przyjęli układ. Po prawomocnym zatwierdzeniu go przez sąd, spółka pozbędzie się oznaczenia "w upadłości", a to otworzy jej drogę do przetargów publicznych.
Układ zakłada redukcję większych długów (powyżej 2 tys. zł) o 40 proc. i spłatę pozostałej kwoty w 36 ratach kwartalnych. Długi Elektromontażu podzielono na cztery grupy. Tylko w jednej, najliczniejszej (wierzytelności komercyjne) głosujący nie byli jednomyślni. Za układem głosowało 156 ze 163 wierzycieli. Nie tylko liczebnie, lecz również wartościowo zwolennicy przyjęcia układu byli w zdecydowanej większości. Łączna wartość wierzytelności reprezentowanych na zgromadzeniu wierzycieli wyniosła 13,22 mln zł. Głosy na "tak" reprezentowały 10,03 mln zł (75,86 proc.).
Sąd ma wydać postanowienie zatwierdzające układ na posiedzeniu 1 czerwca. Po jego uprawomocnieniu Elektromontaż przestanie być spółką w upadłości. - W mojej ocenie, obecna sytuacja firmy pozwala jej w pełni wywiązać się z zobowiązań układowych - mówi Jacek Moszyk, zarządca Elektromontażu-Warszawa. Po prawomocnym zatwierdzeniu układu odda kierowanie firmą zarządowi giełdowej spółki.
Zatwierdzenie układu istotnie zwiększy możliwość pozyskiwania zleceń. Będąc od stycznia 2005 r. w upadłości, Elektromontaż był wykluczony z udziału w przetargach publicznych - mógł występować jedynie jako podwykonawca. W oczach prywatnych inwestorów również nie mógł uchodzić za wiarygodną firmę. Odbiło się to na wynikach spółki (z kwartału na kwartał sprzedaż drastycznie spadała).
Zatwierdzenie układu będzie również dobrą wiadomością dla akcjonariuszy Mostostalu Export (ma 65,5 proc. akcji Elektromontażu). Mostostal uniknie strat (w przypadku likwidacji spółki zależnej musiałby dokonać odpisów na kilka milionów złotych) i znowu będzie konsolidować wyniki firmy instalacyjno-montażowej.