Projekt jest rentowny, ale ma niewielką skalę. Potrzebna jest decyzja, czy ją zwiększyć, czy wręcz przeciwnie.
Jak rozumiem, elementem zmiany modelu biznesowego będzie wpuszczenie do sieci wirtualnych operatorów, o czym wspomniał Pan kilka tygodni temu. Okazuje się jednak, że Polkomtel rozmawia także o umowie roamingu krajowego z P4, o którym wówczas mówił Pan "spółka w organizacji". Kiedy ta umowa może zostać podpisana?
Nie wycofuję się z tego, co powiedziałem o MVNO. Uważam, że pojawienie się operatorów wirtualnych nastąpi niezależnie od tego, czy ktoś tego chce, czy nie. Wymusi to rynek albo regulator. W tym procesie lepiej więc jest uczestniczyć, niż mu się - bez powodu zresztą - przeciwstawiać. Operatorzy wirtualni, jak każda nowość na rynku, przyciągają uwagę. Tę rolę mogą pełnić firmy, które do tej pory z telekomunikacją nie mają wiele wspólnego. Niektóre z nich mają wiernych, oddanych klientów. Dobrym przykładem jest Virgin w Wielkiej Brytanii. Nawiązując współpracę z operatorami wirtualnymi Polkomtel, jak każdy inny operator posiadający sieć, ma możliwość pozyskania klientów, których nie mógłby inaczej zdobyć, przynajmniej nie w takim zakresie. Ponieważ klienci MVNO będą korzystać z dobrodziejstw sieci Polkomtela, będą traktowani w dużej mierze jak nasi nowi klienci. Reasumując, jestem otwarty na każdy model biznesowy, korzystny dla Polkomtela. Jeśli się taki pojawi, będę forsował jego wprowadzenie. Nie boję się ani konkurencji, ani tzw. kanibalizacji klienta ze strony MVNO.
Co do P4, czytam prasę, ale nie będę się odnosił do tych informacji. Jesteśmy w trakcie negocjacji z różnymi podmiotami i obowiązuje nas tajemnica handlowa. Potwierdzam tylko linię: Polkomtel jest zainteresowany współpracą z MVNO, bo upatrujemy w tym szansę na nowe źródło przychodów, na poprawienie wyników finansowych i struktury bazy klientów.
Ilu klientów może pozyskać Polkomtel we współpracy z MVNO?
Jeśli przyjrzymy się rynkom w Europie Zachodniej, zauważymy, że w ciągu 3 pierwszych lat działalności wirtualni operatorzy pozyskują 3-6 proc. rynku. Sądzę więc, że w Polsce mogą w takim okresie zdobyć 5 proc.