Trwające zawirowanie na rynkach akcji pozostaje praktycznie bez wpływu na notowania eurodolara, który tkwi w konsolidacji w okolicy 1,28 USD. Ucieczka kapitałów z rynków wschodzących nie pomogła zatem dolarowi. Można jednak oczekiwać, że kontynuacja korekty na giełdach będzie raczej sprzyjać amerykańskiej walucie. W ostatnich trzech latach największe fale umocnienia dolara przypadły właśnie na okresy osłabienia na rynku akcji. Na marginesie warto zauważyć, że zależność ta działała także w drugą stronę - dolar osłabiał się najszybciej, gdy indeksy akcji szły w górę.

Gdyby ten scenariusz się powtórzył i kurs EUR/USD zaczął zniżkować w ślad za giełdami, wówczas przybliżyłaby się perspektywa powstania obszernej długoterminowej formacji głowy z ramionami. Jej lewe ramię wyznaczył początek 2004 r., głowę zaś koniec tego samego roku. Czyżby obecnie powstawało drugie ramię? To na razie tylko hipoteza. Do pełnego ukształtowania się formacji potrzebny byłby spadek EUR/USD poniżej linii szyi biegnącej na wysokości ok. 1,16-1,17 USD.