2 miliony dolarów - taką szacunkową sumą firmy wsparły tegoroczną wizytę papieża w Polsce. To niewiele, bo na partnerstwo olimpijskie w Turynie kraje przeznaczyły ponad... 850 milionów dolarów.
Większe było za to zainteresowanie samych przedsiębiorstw. Benedykta XVI wsparło ponad 40 z nich, a igrzyska oficjalnie zaledwie 11. Papieża poparły przede wszystkim duże spółki transportowe i telekomunikacyjne. - Polskie Linie Lotnicze Lot specjalnie dostosowanym samolotem przewiozą papieża z powrotem do Rzymu - mówi Leszek Chorzewski, dyrektor biura komunikacji i PR PLL LOT.
W zamian - podobnie jak np. Telekomunikacja Polska, Siemens czy Ozon - zyskały prawo do umieszczania logo z tegorocznej pielgrzymki na materiałach prasowych i reklamowych. Koszt to średnio 150 tysięcy złotych.
W praktyce żadna ze spółek z takiej promocji nie korzysta. - Najważniejsze jest podkreślenie roli polskiego charakteru firmy - twierdzą zgodnie zarówno te największe, jak i te najmniejsze. Do tych ostatnich należą m.in. małe biura podatkowe oraz firmy, które wypożyczały samochody, autobusy lub sprzęt specjalistyczny. Źadna nie chce podać wartości przekazanych środków.
Nieoficjalnie szacuje się je na ponad 6 milionów złotych. To w przeliczeniu około 2 milionów dolarów, podczas gdy za olimpijski patronat międzynarodowe koncerny już 10 lat temu płaciły łącznie... 96 milionów dolarów. Z igrzysk na igrzyska sumy były wyższe, wynika z danych Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. W latach 1997-2000 było to już 663 milionów dolarów, a w 2005 roku aż 866 milionów dolarów. Liczba firm się nie zmienia - nadal jest ok. 10.