Reklama

Analitycy od akcji ostrzegają, że wraca technobańka

Na amerykańskim rynku może tworzyć się nowa bańka technologiczna. Analitycy zaniepokojeni są jakością debiutów

Publikacja: 29.05.2006 11:14

Na sześć znanych spółek, które zamierzają w tym roku przeprowadzić publiczną ofertę akcji (IPO), tylko jedna przynosi zyski - alarmuje Adam Lashinsky, główny analityk magazynu "Fortune". Jest to powrót do późnych lat 90., kiedy na rynki wprowadzano niemal wszystko, co w nazwie miało ". com" i to niezależnie od wyników finansowych. Reguła, że firma zanim wejdzie na giełdę, powinna mieć za sobą co najmniej kilka kwartałów solidnych zysków, była łamana nie dlatego, że pozwalały na to przepisy o obrocie papierami wartościowymi, ale dlatego, że banki inwestycyjne przestały uważać, iż wprowadzenie na rynek niepewnych spółek popsuje im reputację. Wizja zysku, jaki przynosił giełdowy debiut, przesłaniała wszystkie inne argumenty. Skończyło się gwałtownym końcem technologicznej hossy i - płytką co prawda - recesją.

Naśladowcy Google

Dziś scenariusz wydaje się powtarzać, a historia debiutu Google, którego akcje notowane są dziś kilkakrotnie wyżej niż cena emisyjna, działa jak magnes. Do wejścia na giełdę szykują się kolejne spółki znane wielu użytkownikom internetu i osobom obeznanym z technologią - Riverbed Technology, Clearwire, Alien, GoDaddy oraz DivX. Vonage już zdążył zadebiutować. Z tej grupy tylko DivX przynosi właścicielom zyski. Zgodnie z regułami zdrowego rozsądku, niektóre ze spółek powinny trzymać się jak najdalej od giełdy. Na przykład zajmujący się telefonią internetową Vonage, według analityków "Fortune", jest specjalistą od tracenia pieniędzy. W 2003 r. straty tej spółki wyniosły 28 mln USD. W rok później były to już 72 mln USD, a w 2005 r. aż 265 mln USD. Aby wygenerować 269 mln USD obrotów Vonage przeznaczył w ub.r. aż 243 mln USD na marketing, a w tej ostatniej sumie nie ujęto jeszcze wszystkich rabatów i promocji.

Pewnie dlatego giełdowy debiut Vonage wypadł bardzo blado. Sprzedane po 17 dolarów akcje, na koniec wtorkowej sesji, kiedy pierwszy raz pojawiły się w notowaniach, spadły do 14,8 USD. W czwartek kosztowały już tylko 13 USD. Mimo to inni technologiczne spółki wciąż chcą sprzedawać papiery.

Specjaliści od strat

Reklama
Reklama

Clearwire, zajmująca się technologią bezprzewodową, chce zebrać 400 mln USD, przy ubiegłorocznych stratach w wysokości 127 mln USD. Z kolei Alien Technology, specjalizująca się w technologii RFID (identyfikacja towarów za pomocą fal radiowych - ten sposób ma zastąpić używane teraz kody paskowe), w swoim ostatnim roku finansowym odnotował przychody w wysokości 13 mln USD, przy stratach operacyjnych sięgających 53 mln USD (dwa razy więcej niż w 2004 r.). IPO ma przynieść spółce dodatkowe 13 mln USD. W podobnej sytuacji znajduje się także GoDaddy, firma sprzedająca domeny internetowe, oraz Riverbed Technology, produkująca sprzęt telekomunikacyjny, która zaczęła działać niecałe dwa lata temu. GoDaddy nie ukrywa, że to właśnie giełdowy debiut ma pomóc firmie w osiągnięciu rentowności, co dla wielu analityków jest odwróceniem naturalnego porządku rzeczy. Ale spółka znajduje się na liście dwudziestu najszybciej rozwijających się firm w rankingu Deloitte & Touche i liczy na 200 mln USD z oferty akcji. GoDaddy ma już rozpoznawalną markę, bo dyrektor generalny Bob Parsons zaryzykował i wykupił dwa reklamowe spoty podczas ostatniej transmisji finału amerykańskiej ligi futbolu o Superbowl.

Analitycy ostrzegają także przed innymi niebezpieczeństwami. Na przykład wspomniana wyżej DivX, firma produkująca oprogramowanie do kompresji obrazu wideo, przyniosła w zeszłym roku 3 mln USD zysku (przy 27 mln USD przychodów), ale jej sukces w przyszłości będzie bezpośrednio powiązany z losem Google i innych wielkich firm internetowych, które będą chciały skorzystać z technologii DivX.

Zrobił się ruchNa giełdę pchają się kolejne spółki. Na przykład w piątek 12 maja wnioski o pozwolenie na obrót akcjami na amerykańskim rynku zgłosiło w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) aż 10 przedsiębiorstw. To najwyższa liczba chętnych zarejestrowanych jednego dnia od ponad sześciu lat, czyli od schyłku poprzedniej technologicznej hossy. W całym tygodniu chęć wejścia na giełdę zgłosiło 19 spółek, dużo więcej od średniej z minionych 12 miesięcy zmierzonej przez Dealogic - 1,3 wniosku na dzień roboczy.

Nowy Jork

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama