Bank centralny Słowacji już po raz drugi od początku roku podniósł główną stopę procentową. Obecnie wynosi ona 4 proc.
Podwyżka nie jest decyzją zaskakującą, ale niespodzianką może być jej skala. Większość ekonomistów prognozowała ruch w górę o ćwierć punktu procentowego (25 punktów bazowych), a główna stopa wzrosła o pół punktu.
Słowacy zarabiają coraz więcej, mają łatwiejszy dostęp do kredytu i chętniej wydają pieniądze. Istnieje też ryzyko, że drożejąca energia może doprowadzić do wzrostu cen innych towarów i usług. Prezes banku centralnego Ivan Sramko powiedział, że wyższe oprocentowanie ma ograniczyć presję inflacyjną wynikającą z drogiej ropy i szybkiego wzrostu gospodarki.
- Rośnie niebezpieczeństwo wzrostu inflacji - mówi Elizej Macho, ekonomista z Tatrabanka w Bratysławie. Wprawdzie w kwietniu wskaźnik wzrostu cen utrzymał się na poziomie z marca i wynosił 4,5 proc., ale inflacja jest najwyższa od grudnia 2004 r. Na koniec tego roku powinna spaść do 3,7 proc. Dlatego, zdaniem Macho, bank centralny powinien działać szybko. W przyszłym roku ma sprowadzić dynamikę cen do 2 proc. Rząd będzie wówczas oceniał gotowość kraju do przystąpienia do strefy euro.
Bloomberg