Grupa kapitałowa Kopeksu i Zabrzańskich Zakładów Mechanicznych (ZZM), operująca głównie w branży zaplecza górniczego, chce przejmować kolejne spółki. Pierwszy kierunek akwizycji to dotychczasowi dostawcy - m.in. kuźnie i odlewnie. Drugi - firmy z branży. Trzeci - podmioty niezwiązane bezpośrednio z górnictwem.
Kopex ze swoim inwestorem (ZZM posiada 65 proc. akcji) nie mówią jeszcze o konkretnych spółkach, które miałyby być celem przejęcia w najbliższym czasie. - Nadal jesteśmy zainteresowani zakupem Remagu, ale wciąż nie jest na sprzedaż. Szkoda, bo sami nie wytwarzamy kombajnów chodnikowych, a to jedyny producent w kraju. Na razie nie podjęliśmy jeszcze wiążących decyzji na temat kolejnych akwizycji - mówi Krzysztof Jędrzejewski, członek zarządu ZZM. Spytany, czemu grupa nie zacznie sama wytwarzać brakującego jej asortymentu, odpowiada: - Głównie chodzi nam o czas. Dużo bardziej opłaca się przejąć już funkcjonującą firmę niż rozpoczynać wszystko od zera.
ZZM razem z Kopeksem nie ukrywają, że chcą wzorować się na grupie kapitałowej Gwarant, operującej na wielu rynkach. W jej skład wchodzi kilkanaście podmiotów, m.in. fabryka maszyn górniczych (Ryfama), odlewnia żeliwa, kuźnia, lakiernia, huta, zakłady wytwarzające armaturę, ale także firma informatyczna i agencja ochroniarska.
Zarówno katowicki Gwarant, jak i ZZM twierdzą, że dywersyfikacja produktów i usług oferowanych w ramach grupy zdecydowanie sprzyja zwiększeniu wartości sprzedaży oraz jej rentowności. - Nie można się zatem dziwić, że dążymy do polepszania wyników finansowych i chcemy kroczyć sprawdzoną ścieżką rozwoju - podsumowuje K. Jedrzejewski.
ZZM nie osiągnął jeszcze takiego stopnia zdywersyfikowania działalności, jakiego by chciał. Zabrzańska spółka przejmowała początkowo firmy z zaplecza górniczego: fabrykę maszyn Tagor, producenta elementów uszczelniających Dozut-Komag i zakład remontowy Bremasz. W lutym ZZM sfinalizowały zakup giełdowego Kopeksu.