Reklama

Na Łotwie stanie rywal Możejek?

Na Łotwie w najbliższych latach może stanąć rafineria, która przerabiałaby ropę naftową z Kazachstanu. Czy zagrozi pozycji Możejek?

Publikacja: 03.06.2006 07:58

Informację o tym, że na Łotwie może powstać nowa rafineria, podał Andris Maldups, dyrektor z łotewskiego resortu transportu i komunikacji, którego słowa zacytowała agencja informacyjna APN Kazachstan. Ministerialny urzędnik zrelacjonował w ten sposób efekty ubiegłotygodniowej wizyty oficjalnej delegacji z Kazachstanu w Rydze.

Nowy zakład - pierwsza rafineria na Łotwie i druga po Możejkach w krajach bałtyckich - miałaby przerabiać surowiec pochodzący z Kazachstanu.

KazMunajGaz wraca?

- Jeśli Kazachowie mieliby inwestować w taki projekt, to z całą pewnością robiłby to KazMunajGaz - powiedział "Parkietowi" Gałym Tumabajew, rzecznik reprezentującej ten koncern spółki Targowyj Dom KazMunajGaz. - Nie widzę żadnej innej firmy, która mogłaby się w to zaangażować - dodał. Przypomniał, że zarząd KazMunajGazu zawsze podkreślał swoje zainteresowanie wszelkiego typu inwestycjami w każdą zagraniczną rafinerią.

Przypomnijmy, że to właśnie ta kazachska firma do niedawna walczyła z Orlenem o przejęcie Możejek na Litwie. Przed tygodniem okazało się, że bój przegrał, bo to właśnie płocki koncern ma zostać inwestorem strategicznym w litewskiej rafinerii. Kilka dni później KazMunajGaz poinformował, że zlikwiduje swoje przedstawicielstwo w Wilnie. Jak podała agencja RusEnergy, placówka miałaby być przeniesiona do jednego z krajów Europy Środkowej. Dokąd? Tego nie ujawniono. - Nasze plany mówią o możliwościach wejścia na rynki Turcji lub Chin - powiedział nam Gałym Tumabajew. - Informacji o projekcie na Łotwie nie mogę potwierdzić - dodał.

Reklama
Reklama

Czy budowa rafinerii na Łotwie może zagrozić przejmowanym przez Orlen Możejkom? Przedstawiciele płockiej firmy nie skomentowali informacji o ewentualnej konkurencji.

Za mało danych

- Być może ta informacja oznacza, że Kazachowie faktycznie chcą się "zakotwiczyć" w tym regionie - mówi Andrzej Pasławski z BDM PKO BP. Według niego, może to być jednak także chwyt PR-owski, po przegranej na Litwie: "Tam wprawdzie przegraliśmy, ale nie poddajemy się i mamy już nowe projekty". Ku takiej interpretacji skłania się również Flawiusz Pawluk z DM BZ WBK. - Na razie o tych planach nie wiemy właściwie nic - mówi analityk. - Trudno więc w jakikolwiek sposób je skomentować - dodaje. Według niego, jeśli łotewska rafineria miałaby powstać np. za 10 lat, nie ma problemu. Gorzej, gdyby postawiono ją w bardzo szybkim tempie, np. w ciągu czterech czy pięciu lat. - Taki scenariusz wydaje mi się jednak mało prawdopodobny - mówi F. Pawluk.

Zdaniem Andrzeja Pasławskiego, inwestycja raczej nie zagrozi Grupie Orlen, szczególnie, że będzie już wzmocniona przez zakup Możejek. - Większe zagrożenie widzę ze strony rosyjskiej rafinerii, jaka mogłaby powstać w Obwodzie Kaliningradzkim - mówi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama