Większość funduszy hedgingowych w minionym miesiącu poniosło straty, średnio o 3-6 proc. Ich tegoroczne zyski stopniały o połowę. Może się okazać, że maj był dla nich miesiącem największych spadków od listopada 2000 r.
Fundusze hedgingowe to bardzo ważny gracz na globalnym rynku finansowym. W ostatnich pięciu latach inwestorzy ulokowali w nich 340 mld USD, a kapitał, jakim dysponują te instytucje, wzrósł do 1,3 bln USD. Specjaliści twierdzą, że za trzy lata aktywa zwiększą się do 2 bln USD.
Londyński Boyer Allan Pacific Fund od 1 do 26 maja stracił 10 proc. i jego tegoroczna stopa zwrotu zmniejszyła się do 1,8 proc. Nowojorski Dorset Energy, w którym inwestorzy ulokowali 756 mln USD, był nieco lepszy, bo stracił 8,4 proc. i zostało mu jeszcze na plusie 3,3 proc. Threadneedle European Crescendo, który zgromadził 1,3 mld USD, wypracował stopę zwrotu 4,2 proc., a był już o 3,7 punktu proc. lepszy.
Najwięcej, 8,7 proc., te słabo nadzorowane fundusze straciły w sierpniu 1998 r. Zawiniła wówczas Rosja, która ogłosiła niezdolność spłaty zobowiązań z tytułu emisji obligacji i wywołała kryzys.
Hedging to sztuka zarabiania pieniędzy zarówno na rynku spadkowym, jak i rosnącym. Aby zwiększyć korzyści z inwestycji często fundusze posiłkują się też kredytem. W maju dokuczył im spadek kursów akcji, cen ropy naftowej i metali.