Reklama

Czat

Z Maciejem Fedorowiczem, prezesem Gino Rossi, obuwniczej spółki przygotowującej się do debiutu na giełdzie, rozmawiają czytelnicy "Parkietu"

Publikacja: 07.06.2006 08:17

Od 12 do 14 czerwca będzie można zapisywać się na akcje Gino Rossi, produkującego i sprzedającego buty ze średniej i wyższej półki.

Wprowadzającym jest Dom Maklerski IDM. Dla inwestorów instytucjonalnych przeznaczonych jest 2,2 mln akcji, a dla inwestorów indywidualnych

0,8 mln. Spółka spodziewa się pozyskać z emisji

około 30 mln zł. Przy maksymalnej cenie (13 zł za akcjź) byłoby to nawet 39 mln zł. Pieniądze zamierza przeznaczyć głównie na rozwój sieci sprzedaży w kraju i za granicą. Gino Rossi jest marką premium. Jej buty są adresowane do zamożniejszych klientów. W ubiegłym roku firma wprowadziła na rynek markę G&R dla klientów, mających mniej zasobne portfele. Spółka jest również wyłącznym przedstawicielem włoskiej marki Geox. Producent butów w tym roku prognozuje

112 mln zł skonsolidowanych przychodów ze

Reklama
Reklama

sprzedaży oraz około 6,5 mln zł zysku netto.

Dlaczego Gino Rossi chce wejść na parkiet?

Spółka ma strategię dynamicznego rozwoju, do tego potrzebny jest kapitał. Zdecydowaliśmy się na wejście na rynek publiczny, aby ten kapitał pozyskać. Obecność na parkiecie jest poza tym sama w sobie wartością dodaną dla firmy.

Jaki scenariusz jest przygotowany na wypadek niepowodzenia emisji?

Jesteśmy przekonani, że wejdziemy na rynek publiczny. Gdyby jednak pojawiły się trudności, mamy przygotowany inny scenariusz finansowania spółki w przyszłości.

Na co zamierzacie przeznaczyć pieniądze z emisji?

Reklama
Reklama

Na sfinansowanie otwarć nowych sklepów firmowych oraz budowę centrum magazynowo-logistycznego w Słupsku. Chcemy wdrożyć program informatyczny do zarządzania produkcją i sprzedażą oraz kupić nowe maszyny obuwnicze.

Jakie macie plany rozbudowy sieci sprzedaży?

Chcemy otworzyć około 30 firmowych salonów Gino Rossi w Polsce (teraz mamy 74) i sklepy naszej drugiej marki Geox. Przede wszystkim zamierzamy dynamicznie wchodzić na rynki europejskie i tam również otwierać firmowe placówki.

Jakie inwestycje planujecie za granicą?

Za granicą szczególnie interesuje nas rynek niemiecki. Mamy tam już cztery firmowe salony, a biorąc pod uwagę wielkość tego rynku, możliwości rozwoju są ogromne. Przewidujemy, że w ciągu najbliższych trzech lat za granicą powstanie co najmniej 20 firmowych salonów Gino Rossi.

Czy macie w planie rozbudowę fabryki w Polsce?

Reklama
Reklama

Nie zamierzamy jej rozbudowywać i zwiększać produkcji. Chcemy koncentrować się na tworzeniu i projektowaniu nowych kolekcji, na zarządzaniu markami oraz ekspansji na nowe rynki zbytu. Produkcje będziemy lokalizować tam, gdzie jej koszty są niższe, na przykład na Dalekim Wschodzie. Będziemy korzystać tylko z najlepszych producentów, którzy mogą zapewnić najwyższą jakość produktów dostarczanych do naszej sieci sprzedaży.

CCC, giełdowy producent i dystrybutor butów, ma znacznie więcej sklepów. Czy zapowiadane przez tę spółkę wprowadzenie na rynek butów z wyższej półki zagrozi pozycji Gino Rossi?

Nie mamy takich obaw, ponieważ marka Gino Rossi jest bardzo dobrze znana na polskim rynku. W Polsce jest jeszcze miejsce dla innych, a konkurencja tylko dodatkowo motywuje i jest korzystna dla rynku.

Nie obawia się Pan konkurencji chińskich producentów, którzy coraz odważniej atakują rynek ekskluzywnego obuwia?

Nie, wręcz przeciwnie. Będziemy współpracować z producentami z Chin, którzy proponują obuwie dobrej jakości w dobrej cenie. Wiele światowych marek produkuje swoje obuwie w Chinach i nie postrzegają oni tego jako zagrożenia, ale jako szanse rozwoju.

Reklama
Reklama

Zamawiacie surowiec na rynkach zagranicznych. Czy nie obawiacie się ryzyka kursowego?

Nie, nie obawiamy się. Ryzyko kursowe mamy zabezpieczone w postaci forwardów i opcji. Wszystkie prognozy finansowe oparte są na zabezpieczonych kursach euro i dolara.

Czy zarząd spółki zamierza kupić akcje Gino Rossi w publicznej ofercie?Tak, członkowie zarządu, którzy nie byli dotychczas akcjonariuszami, oraz większość kluczowych pracowników spółki zamierza kupić akcje w ofercie publicznej.

Czy dotychczasowi akcjonariusze Gino Rossi zamierzają w najbliższym czasie pozbyć się akcji?

Nie. W prospekcie emisyjnym jest zawarte zobowiązanie do niesprzedawania akcji przez rok od debiutu. Co więcej, główny akcjonariusz pan Iannelli zamierza dokupić150 tys. walorów po cenie emisyjnej w ofercie publicznej akcji serii D.

Reklama
Reklama

Czy akcjonariusze Gino Rossi mogą spodziewać się dywidendy za 2006 rok?

Nie można tego przesądzać, ale zarząd spółki będzie wnioskować do WZA, aby zysk netto za 2006 rok przeznaczyć na dalszy rozwój firmy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama