Sfinks, prowadzący sieć restauracji pod markami Sphinx oraz Chłopskie Jadło, zadebiutował wczoraj na giełdzie. Kursy akcji oraz praw do akcji (PDA) serii F, po otwarciu na poziomie 28 zł (po tyle były sprzedawane walory w ofercie), zaczęły początkowo rosnąć. Maksimum, jakie osiągnęły akcje, to 29,2 zł, a PDA - 29 zł. Jednak, ze względu na przecenę na całym rynku, walory potaniały. Kurs akcji na koniec dnia wyniósł 28,10 zł, a PDA 28 zł. Obroty przekroczyły 48 mln zł. Właściciela zmieniło 741,5 tys. akcji i 109 tys. PDA.
- Myślę, że inwestorzy uwierzyli, że jesteśmy dobrą spółką - komentuje debiut Piotr Mikołajczyk, prezes Sfinksa. Wiceprezes Michał Seider dodaje, że dla niego najlepszym scenariuszem jest stabilny, ale konsekwentny wzrost kursu, bez spekulacyjnych skoków.
Sfinks sprzedał w ofercie 500 tys. akcji serii F, a Enterprise Investors prawie 2,8 mln starych papierów firm. EI tym samym zakończyło swoją inwestycję i w związku z tym jego dwóch przedstawicieli złożyło rezygnację z członkostwa w radzie nadzorczej. - W związku z tym w najbliższym czasie będzie musiało odbyć się walne zgromadzenie firmy, które zajmie się wyborem nowych członków - mówi M. Seider. Możliwe, że będą to członkowie niezależni, czyli niepowiązani z żadnym akcjonariuszem. Obecnie głównym udziałowcem firmy jest Tomasz Morawski, mający 44,5 proc. walorów. Poza tym, AIG OFE ma 8,2 proc. Nowi akcjonariusze objęli około 35 proc. kapitału. Wśród nich jest kilkadziesiąt instytucji finansowych.
W perspektywie do dwóch lat możliwa będzie kolejna emisja Sfinksa. - Miałaby na celu sfinansowanie przejęcia. Będziemy się rozglądać za celem. Jeśli znajdziemy coś ciekawego, to zadecydujemy o emisji - mówi M. Seider. W kwietniu tego roku Sfinks przejął siedem restauracji Chłopskiego Jadła. Właśnie otworzył też trzy nowe lokale Sfinksa, zwiększając ich liczbę do 82. Do końca 2008 r. otwierać będzie około 26 restauracji rocznie. Finansowane będą pieniędzmi z emisji (około 13 mln zł po odliczeniu kosztów emisji) i wygospodarowaną gotówką oraz kredytami.
Poza penetracją polskiego rynku i poszukiwaniem na nim celu do przejęcia, Sfinks zamierza w najbliższych latach wejść do Czech, Węgier i Słowacji. W tym roku Sfinks prognozuje 165 mln zł sprzedaży i prawie 12 mln zł zysku netto.