Siła amerykańskiej giełdy na tle innych dużych rynków jest uzasadniona nie tylko tym, że w poprzednich latach notowania na niej szły znacznie słabiej w górę. Przy obecnym przewrażliwieniu inwestorów na informacje dotyczące stóp procentowych, "linia podziału" zachowania poszczególnych parkietów biegnie wzdłuż zaawansowania cyklu zaostrzania polityki pieniężnej. W USA, bez względu na to, czy będą jeszcze jedna lub dwie podwyżki stóp, dobiega końca, w Europie proces stopniowo postępuje, a w Japonii ma się dopiero zacząć. W tym kwartale giełda w Stanach Zjednoczonych spadła o 3 proc., na Starym Kontynencie notowania obniżyły się o ok. 9 proc., a w Japonii o blisko 14 proc.
Posypały się sygnały
sprzedaży
Na najważniejszych parkietach świata w ostatnich dniach doszło do wygenerowania silnych sygnałów sprzedaży. Indeks 50 największych europejskich spółek - DJ Stoxx 50 - spadł poniżej linii trendu, biegnącej po dołkach z sierpnia 2004 r. oraz kwietnia 2005 r. Nikkei przełamał dołek ze stycznia tego roku, co oznacza powstanie na wykresie formacji podwójnego szczytu, zapowiadającej zmianę trendu na zniżkowy.
Przed ostatecznymi rozstrzygnięciami obronił się natomiast S&P 500. Tutaj wsparcie na wysokości 1245 pkt, związane z przebiegiem linii trendu, łączącej dołki z sierpnia 2004 r. oraz października 2005 r., a także ze szczytem z sierpnia 2005 r. jeszcze raz powstrzymało podaż. To wzmacnia znaczenie tej bariery. Zachowanie Nasdaqa, który spadł w połowie tygodnia poniżej linii trendu, wyprowadzonej z dołka z lata 2004 r., jest złym zwiastunem, ale dopóki S&P 500 nie zamknie się poniżej 1245 pkt, optymiści mogą żywić nadziejź na poprawę koniunktury.