Do tej pory rynek znał jedynie prognozę grupy na ten rok. Mariusz Pilewski, prezes MNI, tłumaczy, że zarząd zdecydował się na upublicznienie założeń na kolejne lata ze względu na nową strategię firmy oraz przygotowywaną emisję. Dlatego MNI podała przede wszystkim przychody i EBITDA, wielkości istotne z punktu widzenia wyceny firmy. - To prawda, że opublikowaliśmy prognozy głównie z myślą o przyszłych inwestorach.
Dobre perspektywy
MNI podało, że przygotowując prognozy opierało się m.in. na analizach rozwoju poszczególnych elementów rynku, sporządzonych przez takie firmy, jak IDC, Research Pyramid, Instytut Gold Media, TNS OBOP czy Yankee Group. M. Pilewski przyznał, że są to głównie analizy rynków zachodnich, a polski rynek jest w stosunku do nich o 1,5 roku do tyłu.
Prezes podkreślił jednak, że szacunki wyników MNI powstały także na podstawie doświadczeń spółki, a prognozy badawczych firm można odnieść również do polskiego rynku. MNI szacuje na przykład, że wartość usług o podwyższonej płatności świadczonych na rzecz operatorów komórkowych w tym roku wyniesie 600 mln zł. Według prezesa Pilewskiego, ten segment będzie przyrastał z roku na rok o ok. 25-30 proc.
- Perspektywy dla rynku są bardzo dobre. Realizacja prognoz będzie zależeć od tego, co będzie działo się w spółce, a nie przewidujemy, aby miało się stać coś złego - zapewnił prezes.
Tymczasem, w udostępnionym przez MNI raporcie IDC można znaleźć prognozy dla rynku polskiego. Wynika z nich, że w tym roku SMS-y będzie wysyłać blisko 22 mln Polaków. Mamy wysłać 1,29 mld esemesów o podwyższonej płatności, a w 2007 r. już 1,7 mld. Przedstawiciele MNI twierdzą, że obniżki cen usług operatorów komórkowych dla użytkowników nie będą odbijać się na wpływach firmy.