Od szczytu z 11 maja wartość indeksu branżowego, obejmującego osiem spółek zajmujących się wydobyciem, produkcją i przetwarzaniem metali, spadła o 20 proc. To największe obsunięcie od początku 2003 roku. W przeszłości już mniejszy spadek notowań sprawiał, że na rynku pojawiał się większy popyt. Choć zatem w dalszym ciągu skala przeceny jest ograniczona, jeśli odnieść ją do wcześniejszej zwyżki, to jednak jest to coś więcej niż tylko lokalna korekta.
W rytmie rynku
Kursy w branży metalowej spadają mniej więcej w tym samym tempie co na szerokim rynku. Od majowego wierzchołka Indeks Cenowy Parkietu, obejmujący wszystkie notowane na GPW spółki, obniżył się również o 20 proc. Największy wpływ na przecenę w branży metalowej ma spadek kursu KGHM, który od majowego wierzchołka zniżkował prawie 40 proc. Gdyby miedziowy koncern wyłączyć z obliczania indeksu branżowego, wówczas obsunięcie wskaźnika od szczytu wynosiłoby 15 proc.
Najlepiej z załamaniem rynku poradziły sobie akcje Ferrum, które utrzymują się w średnioterminowym trendzie bocznym, tuż poniżej kilkuletniego maksimum. Uwagę zwracają niewielkie obroty walorami spółki - średnio na sesję nie przekraczają w ostatnich sześciu miesiącach 0,5 mln zł i należą do najniższych w branży. Spadki relatywnie dobrze znoszą także akcje Stalproduktu - spółki, której notowania rosły w ostatnim czasie równie szybko jak kurs KGHM. Roczna zmiana kursu dla Stalproduktu przekracza 200 proc. i jest obok Alchemii najwyższa w branży.
Prócz KGHM z pogorszeniem koniunktury słabo poradziły sobie akcje Hutmenu i Odlewni. Notowania pierwszej ze spółek spadły od tegorocznego maksimum o ponad jedną trzecią, kurs drugiej - przeszło jedną czwartą. Dotychczas Hutmen, mimo informowania w raportach kwartalnych o stratach, wykazywał dużą odporność na spadki.