Nadchodzi czas przejęć
A o przejęciach właśnie myśli Pamapol. Za ich pomocą chce w ciągu 3-4 lat stworzyć grupę skupiającą producentów żywności, generującą przychody rzędu 0,5 mld zł w skali roku. Zarząd prowadzi już rozmowy z wybranymi podmiotami. Nie zdradza jednak szczegółów. - Dopiero teraz, po emisji, zaczynamy konkretne rozmowy - twierdzi Paweł Szataniak, prezes Pamapolu. Wiadomo jedynie, że producent zainteresowany jest firmami, które nie zarabiają dużych pieniędzy, ale które można, przy wykorzystaniu środków unijnych, zmodernizować i doprowadzić do rentowności.
Do końca roku Pamapol planuje też przejąć państwowy pakiet udziałów w WZPOW Kwidzyn. - Odbyliśmy już ostateczną rozmowę ze Skarbem Państwa i w najbliższych dniach złożymy dokumenty, które uruchomią transakcję - mówi P. Szataniak. Jego firma kontroluje teraz 78 proc. kapitału Kwidzynia. Do Skarbu Państwa należy 11,85 proc., pozostałe walory są w posiadaniu grupy drobnych udziałowców. Spółka informowała wcześniej, że na odkupienie 22,2 proc. udziałów w Kwidzyniu przeznaczy do 7 mln zł. Nie jest pewne, czy uda się kupić wszystkie. - Nie wiemy, czy pozostali właściciele będą chcieli je sprzedać. Nam jednak wystarczy pakiet powyżej 90 procent - twierdzi P. Szataniak.
Prezes Pamapolu dobrze ocenia wyniki kończącego się w tym miesiącu kwartału. - Są zgodne z planem, dlatego podtrzymujemy prognozy - mówi. Zarząd szacuje, że zysk netto grupy spadnie w tym roku z 15,7 do 15,4 mln zł, a zysk operacyjny wzrośnie z 14,7 mln zł do 23,7 mln zł. Przychody zwiększą się z 93,7 do 183 mln zł.
Strach na rynku
Otwarcie Pamapolu (0,9 proc.) wypadło jednak blado na tle pozostałych tegorocznych debiutantów. Dla porównania: prawa do akcji North Coastu dały zarobić na otwarciu 23,9 proc., Cash Flowu - 21,3 proc., Bankier. pl - 10 proc. (akcje) i 6 proc. (PDA), a PDA Eurofilms - 5 proc. Słabiej od Pamapolu wypadł tylko Sfinx, którego PDA w ogóle nie wzrosły na otwarciu. Zdaniem analityków, to wina sytuacji na rynku. -Więcej jest dziś strachu niż entuzjazmu - zauważa Marek Juraś, dyrektor działu analiz DM BZ WBK. Wtóruje mu Michał Marczak, wicedyrektor działu analiz w DI BRE. - Jeszcze kilka tygodni temu koniunktura była dobra. Inwestorzy zakładali, że spadki będą krótkoterminowe. Dlatego kupowali akcje debiutantów. Teraz obawiają się, że wyprzedaż może trwać dłużej - zauważa analityk. Jego zdaniem fakt, że Pamapol wyznaczył cenę akcji na poziomie najwyższym z wyznaczonego wcześniej przedziału, nie miało wpływu na powodzenie papierów w dniu debiutu.