Dziewiźæ miesięcy temu inwestorzy giełdowi świętowali pokonanie przez WIG20 szczytu z poprzedniej hossy z 2000 r. (2482 pkt). Trwająca od połowy maja przecena sprowadziła indeks blue chips z powrotem niemal na ten sam poziom. Kilka tygodni wystarczyło, by całkiem stopniały wielomiesięczne zyski wielu inwestorów. Na marginesie pokazuje to, że chociaż strategia "kupuj i trzymaj" w czasie hossy sprawdza siź zazwyczaj lepiej niż próby aktywnego wchodzenia i wychodzenia z rynku, to w momencie zachwiania trendu wzrostowego ta filozofia inwestycyjna potrafi przynosiæ dotkliwe straty. Zapewne najważniejsze więc pytanie, jakie zadaję sobie obecnie analitycy, to czy mamy do czynienia z silnę korektę hossy, czy może nadszedł już czas na bessę.
Popularna na rynkach rozwiniętych definicja mówi, że bessa zaczyna się, gdy indeks spadnie o przynajmniej 20 proc., a przecena trwa przynajmniej 2 miesięce. Ten pierwszy warunek WIG20 już spełnił, a o spełnieniu drugiego będzie można dyskutować dopiero w połowie lipca. Nawet zostawiajęc na boku tę dość sztywną definicję można dowodzić, że sygnały bessy już się pojawiły. Wystarczy choćby wspomnieć, że już na poczętku czerwca WIG20 znalazł się najniżej od 100 sesji. Co? takiego jeszcze się nie wydarzyło w ostatnich trzech latach. Obecny ruch w dół jest więc wyjątkowy nie tylko pod względem siły, ale także pod względem strat, jakie przynosi na tle wcześniejszego trendu wzrostowego. W tej sytuacji mizerne odbicie zapoczętkowane w ubiegły piątek nie jest na razie żadnym zagrożeniem dla trendu spadkowego, który tak bardzo ugodził w wiarę w hossę.
Argumentem przeciwko pesymistycznemu scenariuszowi może być fakt, że na szerokim rynku skala przeceny jest znacznie skromniejsza. Spadek Indeksu Cenowego Parkietu zabrał nieco ponad jednę trzecię fali wzrostowej rozpoczętej w maju 2005 r. Wskaźnik ten wciąż znajduje się 33 proc. powyżej poziomu z końca ub.r. Z drugiej strony warto pamiętać, że na poczętku poprzedniej bessy w 2000 r. indeks cenowy zaczęł wyraźnie spadać dopiero po kilku miesięcach od załamania WIG20.