Jeden z punktów programu jutrzejszego WZA Orlenu to zmiany w składzie rady nadzorczej spółki. Jak wynika z naszych informacji, wprowadzono go do porządku na prośbę głównego akcjonariusza - Nafty Polskiej, która ma 17,32 proc. głosów - i ku zaskoczeniu członków rady koncernu. To dzięki tej modyfikacji - jak twierdzą nasi informatorzy - już jutro w radzie Orlenu mógłby się znaleźć prezes Nafty Polskiej Marek Drac-Tatoń.
Sam zainteresowany kilkakrotnie pytany przez "Parkiet", czy byłby gotów podjąć się zadań członka rady Orlenu, konsekwentnie odpowiadał, że "nie komentuje zdarzeń przyszłych". Czy osobiście będzie obecny na jutrzejszym WZA? - Rozważam taką ewentualność - powiedział nam Marek Drac-Tatoń.
Przypomnijmy, że niepisaną tradycją płockiego koncernu było dotychczas to, że szefowie Nafty Polskiej zasiadali w jego organach nadzorczych. Tak było za prezesury Adama Sęka, Krzysztofa Źyndula oraz Macieja Giereja, który nawet przez jakiś czas przewodniczył radzie Orlenu. WZA mogłoby powołać Marka Drac-Tatonia, nie odwołując nikogo z rady - jest w niej teraz sześciu członków, a zgodnie ze statutem może być dziewięciu. Jedno wolne miejsce (po Adamie Pawłowiczu) jest zarezerwowane dla przedstawiciela Skarbu Państwa, osoby na dwa pozostałe wybierają akcjonariusze. Prawdopodobnie jednak bez odwołań się nie obejdzie.
Na zachowanie stanowiska wiceprzewodniczącego raczej nie ma co liczyć Andrzej Olechowski. Jako współzałożyciel opozycyjnej Platformy Obywatelskiej i były tajny współpracownik służb specjalnych PRL nie należy do ulubieńców obecnej ekipy rządzącej. Odwołanie Olechowskiego z pewnością nie ucieszyłoby, darzących go dużym zaufaniem, inwestorów finansowych Orlenu. Być może jednak część z nich już się z taką perspektywą pogodziła. Może o tym świadczyć propozycja złożona przez ING Nationale-Nederlanden Polska OFE: w ubiegłym tygodniu fundusz oficjalnie zaproponował kandydaturę Wiesława Rozłuckiego na niezależnego członka rady Orlenu. Tej propozycji prawdopodobnie przyklaśnie większość akcjonariuszy spółki. Być może odchodzący prezes warszawskiej giełdy zostanie nawet wiceszefem rady nadzorczej, zastępując na tym stanowisku Andrzeja Olechowskiego.
Przewodniczącym, raczej nie zostanie, bo głównie akcjonariusze nie zgodzą się na oddanie tego stanowiska niezależnemu członkowi rady. Nie oznacza to jednak, że w fotelu szefa rady zmiany nie będzie. Przeciwnie - jak wynika z naszych informacji - trwają właśnie poszukiwania dobrego kandydata na to stanowisko, bo obecny przewodniczący Dariusz Dąbski miałby być odwołany. "Hakiem" na niego miałyby być rzekome niejasności związane z wykształceniem. Sam zainteresowany nie chciał komentować informacji nt. jego ewentualnego odwołania z rady nadzorczej Orlenu.