Reklama

Konkurencja o kapitał

Publikacja: 27.06.2006 09:05

Prawdę mówiąc mam dylemat, czy w ogóle o tej sesji wspominać. Zmiana cen, której towarzyszy znikomy obrót, jest właściwie bez znaczenia. Ruch ten jest o tyle dziwny, że zupełnie sprzeczny z tym, co się działo na innych bliźniaczych rynkach. Gdy na Węgrzech mieliśmy spadki od samego otwarcia, które później się pogłębiały, u nas trwała radość zakupów. W Turcji przecena, a w Warszawie mamy wzrost. Uciekająca korelacja z rynkami regionu jest bardziej podejrzana niż obiecująca.

W związku z tym, nie wiązałbym z tym ruchem cen większych nadziei. Zauważmy, że obrót o wartości bliskiej 400 mln to niecałe 200 mln w wartości zleceń po jednej stronie rynku. Wygląda na to, że faktycznie kapitał udał się na urlop. Nie tylko obrót skłania do tego, by stwierdzić, że ta sesja jest właściwie bez znaczenia. Jeśli spojrzeć na wykres, to łatwo zauważyć, że nawet ten wzrost cen w niczym nie zmienił sytuacji technicznej rynku. Problem w tym, że cały czas kreślimy konsolidację. To sprawia, że wahania w jej zakresie są mało ważne, bo faktycznie liczy się samo wybicie. Sprawę komplikuje fakt, że ta konsolidacja jest dość szeroka i właściwie nawet duże zmiany cen nie są w stanie diametralnie zmienić oceny, choć mogą wywołać znaczne zmiany wartości portfeli.

Pocieszeniem jest to, że w tym tygodniu czeka nas kilka ciekawych wydarzeń, które potencjalnie mogą zmienić układ sił, a przynajmniej doprowadzić do testu któregoś z ograniczeń wspomnianej

konsolidacji. Już sam ten fakt

może skłonić część obserwujących tylko notowania inwestorów do

Reklama
Reklama

złożenia zleceń. Mowa tu m.in. o środowym zakończeniu

posiedzenia RPP oraz czwartkowej decyzji FOMC. Temat stóp

procentowych jest teraz na

czołówkach serwisów i na

pierwszym miejscu w głowach uczestników rynku.

"Uwzględniwszy wpływ pakietu reform na poziom inflacji oraz zmianę podejścia do ryzyka inwestowania na rynkach wschodzących wśród globalnych inwestorów, wydaje mi się, że musimy zacząć cykl podwyżek stóp". To słowa wiceprezesa węgierskiego banku centralnego, Henrika Autha. Można zatem stwierdzić, że rośnie nam konkurencja nie tylko w postaci gospodarek stabilnych, ale także mamy konkurencję wewnątrz grupy rynków wschodzących. RPP nie może tego ignorować. Prognoza analityków J. P. Morgan

Reklama
Reklama

(podwyżka stóp w Polsce o 25 pkt bazowych jeszcze w tym roku)

jest całkiem prawdopodobna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama