Zaskakująco dobra sprzedaż nowych domów w maju poprawiła nastroje inwestujących na giełdach amerykańskich. Zanim opublikowano raport na ten temat indeksy też były na plusie, a sytuację na rynku akcji kształtowały informacje o fuzjach i przejęciach.
Pfeizer drożał, bo postanowił sprzedać koncernowi Johnson&Johnson dział konsumenckich artykułów medycznych. Duże wrażenie na rynkach wywarła transakcja Phelps Dodge Corp. kupującego za 40 miliardów dolarów dwie spółki górnicze oraz zgoda rady nadzorczej Arcelora na propozycję przejęcia tej firmy przez Mittala Steel, lidera branży stalowej. Arcelor po kilku dniach zawieszenia notowań zyskał ponad 7 proc, natomiast Mittal stracił ponad 6 proc.
Porozumienie osiągnięte przez liderów rynku zachęciło inwestorów m.in. do kupna akcji japońskiego Nippon Steel, koreańskiego Posco i australijskiego Smorgen Steel. Liczą na zarobek przy kolejnych przejęciach w branży. Nippon Steel był jednym z głównych motorów wzrostu wartości tokijskiego indeksu Nikkei 225. Na giełdach europejskich indeksy początkowo rosły, ale później traciły, bo nastroje inwestorom popsuł Yves Mersch, członek rady Europejskiego Banku Centralnego. Powiedział on, ze EBC może przyspieszyć tempo podwyższania stóp procentowych. Musiało to negatywnie wpłynąć na nastroje inwestorów już wystarczająco przestraszonych perspektywą kolejnych skoków oprocentowania w Stanach Zjednoczonych.
Inwestorom coraz trudniej znaleźć bezpieczne schronienie. Giełdy amerykańskie, londyńska, niemiecka, francuska, japońska i kanadyjska od 5 maja aż przez 82 proc. czasu tworzyły tandem poruszający się w tym samym kierunku. Poprzednio, według firmy Birinyi Associates, korelacja wynosiła 61 proc. Większa korelacja oznacza, że inwestorzy mają mniej możliwości rozłożenia ryzyka. Pod tym względem młode rynki wyglądały jeszcze gorzej niż rozwinięte. Współzależność między indeksem MSCI dla emerging markets a Standard&Poor?s 500 od 9 maja wzrosła do 91 proc. z 41 proc. na początku 2000 r.