Decyzje wtorkowego WZA Orlenu co do obsady stanowisk w radzie nadzorczej, nie były przykrą niespodzianką dla rynku. Wybór Wiesława Rozłuckiego, byłego prezesa GPW, na niezależnego członka rady płockiej spółki wydawał się pewny.
- Rynek był też przygotowany na to, że z rady odejdzie Andrzej Olechowski - uważa Andrzej Pasławski z BDM PKO BP. - Taki scenariusz bezpośrednio przed WZA prognozowano w kilku tytułach prasowych - przypomina. I ta zmiana nie zaskoczyła.
Także kolejny nowy członek rady został dobrze odebrany przez rynek. - Ryszard Sowiński to ekspert instytutu Sobieskiego i osoba mniej lub bardziej związana z branżą - komentuje Andrzej Pasławski. - Dotychczas zajmował się m.in. podatkowymi problemami w obrocie paliwami - dodaje.
Niespodzianką, ale pozytywną, mógł być wybór Macieja Mataczyńskiego, dotychczasowego niezależnego członka rady, na jej przewodniczącego. - To człowiek już obeznany z pracami rady, co, oczywiście, ma swoje zalety - mówi Andrzej Pasławski.
Najlepiej to, jak rynek odebrał decyzje WZA, widać po kursie spółki. Wczoraj akcje Orlenu kosztowały 53,4 zł, co oznacza, że podrożały w stosunku do wtorkowego zamknięcia o 1,9 proc. Uwzględniając decyzje wtorkowego WZA Orlenu, analitycy CA IB, w raporcie z 28 czerwca utrzymali rekomendację "trzymaj" dla akcji spółki. Ich cenę docelową ustalili na 56 złotych.