Reklama

Były silne spadki, jest silne odbicie

Publikacja: 01.07.2006 08:58

Za nami miesiąc bezprecedensowej w ostatnich latach zmienności notowań

Czerwcowy wzrost WIG20 o 2,8 proc. to liczba, która w niewielkim stopniu oddaje emocje, jakie towarzyszyły inwestorom w minionym miesiącu. Tak gwałtownych zmian nastrojów nie było w ostatnich trzech latach. W najgorszym momencie (14 czerwca) WIG20 tracił 24,2 proc. względem tegorocznego maksimum zanotowanego w maju. Tak głęboka nie była żadna wcześniejsza korekta w czasie trzyletniej hossy. Na szczęście dla posiadaczy akcji druga połowa czerwca przyniosła odbicie kursów - z początku "nieśmiałe", a w ostatnich dniach miesiąca równie silne, co niedawne spadki. Dzięki temu nagłemu ociepleniu nastrojów udało się uniknąć spadku WIG20 drugi miesiąc z rzędu.

Takiego ryzyka dawno

nie było

Można by mnożyć statystyki, które pokazują, jak wielkie emocje rządziły rynkiem w czerwcu. Wystarczy wspomnieć choćby, że miesięczne minimum (2449,8 pkt) wypadło aż 12,9 proc. poniżej poziomu z końca maja. I to właśnie tylko maj był w ostatnich trzech latach słabszy niż czerwiec pod tym względem (wówczas miesięczne minimum wypadło 15,1 proc. poniżej wartości z końca kwietnia). Z drugiej strony od miesięcznego minimum do końca czerwca WIG20 zyskał 18 proc. Od początku hossy lepszy pod tym względem był tylko sierpień 2003 r. - tyle że wówczas kursy akcji kontynuowały zwyżki, a nie odbijały się po przecenie. Jedno jest pewne - ostatnie dwa miesiące przyniosły ogromny wzrost zmienności i ryzyka. Skończyły się czasy, gdy WIG20 spokojnie wspinał się na coraz wyższe poziomy. Gwałtowne czerwcowe wahania nie ominęły średnich i małych spółek. Podobnie jak WIG20, indeksy MIDWIG i WIRR mają za sobą miesiąc silnych ruchów w dół i w górę.

Reklama
Reklama

Powody, dla których kursy największych spółek spadają w kilka tygodni po kilkadziesiąt procent, by później w równie szybkim tempie zacząć odrabiać straty, są doprawdy trudne do wytłumaczenia. Jest jasne, że w czasie ostatniej przeceny zachowanie WIG20 było niemal wierną kopią zmian indeksu rynków wschodzących MSCI. Praktycznie każdy procent spadku tego indeksu odpowiadał jednemu procentowi zniżki WIG20. Jest więc jasne, że kursy największych spółek są uzależnione przede wszystkim od rynków wschodzących, do których ciągle jesteśmy zaliczani i być może dopiero wprowadzenie euro pozwoliłoby nam na "skok" do grupy rynków rozwiniętych, chociaż i to nie jest pewne. Nie jest już natomiast jasne, jakie są prawdziwe powody, dla których zagraniczne rynki akcji - nie tylko te wschodzące - spadły tak mocno w trakcie majowej wyprzedaży.

Stopy procentowe

- przyczyna czy pretekst?

Zagadką pozostaje fakt, dlaczego inwestorzy przestraszyli się akurat w maju podwyżek stóp procentowych w USA, skoro majowa podwyżka była już szesnastą z kolei. Równie dużą zagadką jest fakt, że identyczna decyzja Fedu 29 czerwca wywołała falę entuzjazmu na rynkach akcji, a przecież stopy przekroczyły już poziom 5 proc. Próżno szukać odpowiedzi w komunikatach po posiedzeniach amerykańskich władz monetarnych, które są zawsze wnikliwie analizowane pod kątem tego, co Fed może zrobić w kolejnych miesiącach. Porównując komunikaty z maja i czerwca, trudno oprzeć się wrażeniu, że zmieniły się nieco sformułowania, ale ich sens pozostaje ten sam. Mam dla Państwa pewną zagadkę - proszę zgadnąć, który z poniższych dwóch fragmentów pochodzi z majowego komunikatu Fedu (który wywołał popłoch na rynkach), a który z czerwcowego komunikatu (który doprowadził do euforii). Pierwszy fragment: "Chociaż uspokojenie tempa wzrostu popytu w gospodarce powinno pomóc stopniowo ograniczyć napięcia inflacyjne, Komitet ocenia, że pewne ryzyko inflacji się utrzymuje. Skala i moment ewentualnego dalszego zacieśnienia polityki pieniężnej, które może być potrzebne w celu ograniczenia ryzyka inflacji, będą zależały od rozwoju perspektyw zarówno inflacji, jak i wzrostu gospodarczego, zgodnie z napływającymi danymi". A oto drugi fragment: "Komitet ocenia, że potrzebne może być dalsze zacieśnienie polityki pieniężnej w celu ograniczenia ryzyka inflacji, jednak podkreśla, że skala i moment takiego ewentualnego zacieśnienia będą zależały głównie od rozwoju perspektyw gospodarczych, zgodnie z napływającymi danymi". Odpowiedź - pierwszy fragment pochodzi z komunikatu czerwcowego, a drugi z majowego. Jak widać, trudno doszukać się tu przełomu w polityce Fedu, który uzasadniałby zmiany wartości spółek o kilkadziesiąt procent.

Na pierwszy rzut oka może się zatem wydawać, że ostatnie gwałtowne wahania notowań były zupełnie nieracjonalne. Na giełdzie często jednak zdarza się, że prawdziwe powody zmian kursów poznajemy jakiś czas po fakcie. Być może dopiero w nadchodzących miesiącach jasne stanie się, dlaczego w maju inwestorzy masowo zaczęli pozbywać się akcji - być może było to odzwierciedlenie niekorzystnych zjawisk zachodzących w gospodarce światowej. W końcu nie od dziś uważa się, że giełdy są jej barometrem.

10,3 procent - tyle wzrósł WIG20 podczas

Reklama
Reklama

ostatnich

pięciu sesji czerwca.

Tak dużej

pięciodniowej zwyżki nie

zanotowano od stycznia 2002 roku

Światowe rynki - raz w dół, raz w górę

Reklama
Reklama

Czerwcowa nadzwyczaj silna zwyżka notowań na rynkach wschodzących, a wraz z nimi WIG20, to jak na razie odreagowanie wcześniejszych nienotowanych od lat spadków. Te z kolei były przynajmniej po części konsekwencją faktu, że w kwietniu rynki wschodzące rosły wyjątkowo szybko i, zdaniem wielu analityków, oderwały się od fundamentów. Podczas gdy w czasie ostatniej fali spadkowej WIG20 zachowywał się niemal tak samo jak indeks MSCI, to w drugiej połowie czerwca polskie akcje rosły nieco szybciej. WIG20 odrobił już niemal połowę spadków.

KGHM znowu w czołówce WIG20

Akcje KGHM, które przed majowym załamaniem należały do liderów hossy, w drugiej połowie czerwca zaczęły wracać do formy. Kurs spółki - w ślad za notowaniami miedzi - odrobił już połowę wcześniejszych spadków (w czasie których KGHM taniał niemal dwa razy szybciej niż miedź). Dzięki temu znowu wzrosło znaczenie koncernu w WIG20. W czasie przeceny udział KGHM w portfelu tego indeksu zmalał na tyle, że pod względem znaczenia spółka ustąpiła miejsca m.in. największym bankom. Dzięki odbiciu KGHM znowu ma największy udział w WIG20 (po sesji 29 czerwca przekraczał 14 proc.).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama