Carlos Ghosn, zbawca Nissana a obecnie także szef francuskiego Renault jest skłonny rozważyć możliwość sojuszu tych firm z amerykańskim słabnącym gigantem General Motors.
Z takim pomysłem wystąpił Kirk Kerkorian, największy indywidualny akcjonariusz GM, za pośrednictwem firmy Tracinda kontrolujący prawie 10 proc. udziałów. Przedstawił go na piśmie Rickowi Wagonerowi, dyrektorowi generalnemu GM i powiadomił też Komisję Papierów Wartościowych i Giełd.
Renault ma 44 proc. akcji Nissana, a ta japońska firma jest właścicielem 15 proc. udziałów francuskiego producenta. Sojusz Renault z Nissanem trwa już siedem lat i, jak podkreśla Renault, nigdy nie był traktowany jako zamknięty dla innych partnerów.
Prasa francuska zauważa, że GM nie jest drogi. Jego kapitalizacja to tylko 15 miliardów dolarów, podczas gdy Renault jest dwukrotnie droższy, a Nissan trzykrotnie. W okresie ostatnich pięciu lat akcje Renault podrożały o 63 proc., Nissana o 67 proc., zaś GM stracił 53 proc.
Według japońskiej agencji Kyodo Renault i Nissan mają objąć po 10 proc. udziałów GM. Rada nadzorcza amerykańskiego koncernu wnioskiem Kerkoriana zajmie się w tym tygodniu. Inwestorom ten pomysł się spodobał, gdyż w piątek akcje GM podrożały o 8,9 proc.