Reklama

Gaz obniży wyniki spółek

Ewentualna trzecia podwyżka cen gazu w tym roku spowoduje pogorszenie wyników największych jego odbiorców. Stracić mogą m.in. Puławy, Police i Orlen

Publikacja: 08.07.2006 07:18

W ślad za rosnącymi cenami ropy naftowej podążają ceny gazu. Prezesowi Urzędu Regulacji Energetyki trudno więc będzie wciąż blokować wniosek Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa o trzecią w tym roku podwyżkę taryf. - Co się odwlecze, to nie uciecze. Prawdopodobnie, ostatecznie PGNiG otrzyma zgodę na podwyżkę. Może ona obowiązywać od IV kwartału - ocenia Andrzej Pasławski, analityk BDM PKO BP. PGNiG zwróciło się w maju do regulatora o zgodę na podniesienie od lipca hurtowych cen gazu o 12 proc. W czerwcu URE odrzucił wniosek. Przed kilkoma dniami spółka odwołała się od tej decyzji.

Giełdowe firmy stracą

- W tym wypadku obowiązuje zasada: co jest dobre dla PGNiG, jest złe dla odbiorców gazu - mówi A. Pasławski. Dodaje, że podwyżki cen gazu prawdopodobnie odbiją się na wynikach największych jego konsumentów, w tym spółek giełdowych. - Nie braliśmy pod uwagę wzrostu cen gazu w drugiej połowie roku - przyznaje Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu. Dodajmy, że grupa Orlenu to największy klient PGNiG. Łącznie kupuje 1,55 mld metrów sześciennych gazu rocznie (najwiźcej Orlen i zależny od niego Anwil).

Także Zakłady Chemiczne Police nie brały pod uwagę tego, że w tym roku ceny paliwa mogą po raz kolejny podskoczyć. Gdy URE w czerwcu wstrzymał podwyżki, zachodniopomorski producent mógł podtrzymać tegoroczną prognozę wyników (54,5 mln zł zysku netto, przy 1,76 mld zł przychodów). - Gdyby w IV kwartale gaz jednak podrożał, będziemy analizować sytuację i szukać sposobów na zneutralizowanie tych podwyżek - mówi Piotr Wachowicz, rzecznik Polic. Czy spółka poprzestałaby na cięciu kosztów, czy może decydowałaby się na podniesienie cen swoich produktów? - Neutralizowanie skutków, o których wspomniałem, to pojęcie szersze niż tylko redukcja kosztów - odpowiada rzecznik. Jego zdaniem, jest stanowczo za wcześnie, aby mówić, jak ewentualny wzrost cen gazu w IV kwartale wpłynie na realizacjź całorocznych prognoz spółki.

W nieco innej sytuacji jest największy indywidualny odbiorca gazu: Zakłady Azotowe Puławy, które są odpowiedzialne za 7 proc. krajowego zużycia tego paliwa. Ponieważ rok obrotowy spółki rozpoczyna się 1 lipca, firma może uwzględnić ewentualną podwyżkę w budżecie na swój następny rok obrachunkowy 2006/2007. - Gaz jest dla ZAP strategicznym surowcem. Stanowi ok. 30 proc. kosztów firmy. Śledzimy jego ceny - mówi Marcin Buczkowski, członek zarządu ZA Puławy.

Reklama
Reklama

Problemy z rentownością

państwowych zakładów

W zdecydowanie gorszej sytuacji są dwaj, wciąż państwowi, producenci nawozów azotowych: Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach i Zakłady Azotowe Kędzierzyn-Koźle. - W naszych prognozach zakładaliśmy zwyżkę cen gazu mniej więcej do obecnego poziomu. Nie oczekiwaliśmy kolejnej podwyżki - mówi Witold Szczypiński, dyrektor ds. technicznych i rozwoju ZA Tarnów. Podkreśla, że wzrost cen o postulowane przez PGNiG 12 proc. praktycznie redukuje rentowność produkcji nawozów azotowych do zera. Nawozy to ponad 20 proc. produkcji ZAT.

Również przedstawiciele Zakładów Azotowych Kędzierzyn-Koźle przyznają, że zapowiadany przez PGNiG wzrost cen spowoduje problemy z rentownością głównej grupy produktów (nawozy dają ok. 40-50 proc. przychodów ZAK-u). - Gdy pojawiły się doniesienia o możliwości wprowadzenia trzeciej w tym roku podwyżki, rozpoczęliśmy analizy. Oczekiwaliśmy, że może ona wynieść 4-5 proc. Przy tej skali wzrostu cen, produkcja zbliża się do progu rentowności - mówi rzecznik spółki Zbigniew Hynek. Obie firmy widzą przyszłość w czarnych barwach. - Nie sądzę, żeby udało się skompensować wzrost cen gazu podwyżką cen nawozów. Ich rynek jest bardzo mało elastyczny - dodaje W. Szczypiński.

Podwyżka

z zaskoczenia

Reklama
Reklama

Żaden z największych instytucjonalnych klientów Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, konstruując plany budżetowe na bieżący rok, nie brał pod uwagę, że dostawca może zafundować im kolejną, trzecią już podwyżkę cen paliwa. Niektórzy - m.in. państwowe wciąż zakłady tzw. wielkiej syntezy chemicznej, przyznają, że wzrost cen może oznaczać, że ich firmy nie zamkną tego roku dodatnim wynikiem finansowym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama