Reklama

W dwudziestce najlepszy był Orlen

Publikacja: 08.07.2006 09:02

Łączne zyski spółek wchodzących w skład WIG20 w 2005 roku to ponad 20 miliardów złotych

Członkowie zarządów łącznie z prezesami spółek wchodzących teraz w skład WIG20 zarobili w 2005 r. nieco ponad 140 mln zł brutto, o 6,5 mln zł mniej niż przed rokiem. Nie uwzględniamy zarobków zarządu węgierskiego MOL-a, ponieważ nie są publikowane). Nie mamy też danych o zarobkach w Lotosie w 2004 roku. To niemal jedna trzecia z prawie 480 mln zarobionych przez wszystkie zarządy uwzględnione w naszym raporcie. Trzeba jednak zaznaczyć, że płace najwyższej kadry menedżerskiej w gronie przedsiębiorstw zaliczanych do blue chips znacznie różnią się między sobą. Najwięcej zarobili zarządzający PKN Orlen - w sumie ponad 20 mln zł. To aż czterdzieści razy więcej niż łączne wynagrodzenia najniżej plasowanego zarządu innej spółki paliwowej - Lotosu (0,5 mln zł) i trzydzieści razy więcej niż w Biotonie (0,65 mln zł).

Najwięcej dostał

zarząd PKN Orlen

Zarząd PKN Orlen utrzymał pozycję lidera, choć zarobił ponad dwa razy mniej niż rok wcześniej (45 mln zł). Wówczas jednak sumę zawyżały kontrowersyjne odprawy dla dwóch prezesów - Zbigniewa Wróbla (13 mln zł) i Jacka Walczykowskiego (6 mln zł). Drugie miejsce podobnie jak rok temu przypadło zarządowi BPH (ponad 16 mln zł), na trzecie zaś wskoczyła Telekomunikacja (ponad 15 mln zł), którą w 2004 r. wyprzedzał bank Pekao. Powyżej 10 mln zł wypłacono w ub. r. jeszcze w dwóch bankach z WIG20. We wspomnianym Pekao i BZ WBK podobne kwoty - powyżej 14 mln zł.

Reklama
Reklama

Największy, bo ponad czterokrotny wzrost zarobków, nastąpił w Boryszewie (do 5 mln zł). Ale zysk netto wzrósł tam o 35,7 proc. O 30 proc. większe pobory mieli też członkowie zarządu BZ WBK, a o 38 proc. wzrosły one w Netii (ale i wynik poprawiono tam ponad dwuipółkrotnie). Mniej więcej o tyle samo podniósł swój zysk Prokom, gdzie jednak zarobki menedżmentu obniżono. Zarobki spadły też o ponad 3 mln zł w Orbisie, o 1,5 mln w PKO BP i o 1 mln zł w KGHM. W tym ostatnim koncernie stało się tak pomimo znaczącej poprawy wyniku (o ponad 700 mln zł).

Jedyną spółką z indeksu, która miała mniejszy zysk netto w 2005 r. niż w 2004 r. są Kęty. Mimo wszystko zarobki zarządu wzrosły tam o 40,7 proc. Z kolei najbardziej niedoceniony menedżment jest w Lotosie. Nie znamy kwot wypłaconych w 2004 r. Ale skromne niecałe pół miliona, jakie Paweł Olechnowicz i jego współpracownicy otrzymali w ub.r. w zamian za prawie dwukrotne podniesienie wyniku (do ponad 960 mln zł), można uznać za przyczynek do dyskusji nad sensownością "ustawy kominowej". Niestety, po raz kolejny okazuje się, że zarobki w firmach państwowych nijak się mają do rynkowej rzeczywistości i kompetencji menedżerów. Podobna sytuacja dotyczy też PKO BP. Bank, który ma najwyższy zysk netto w sektorze (1,7 mld zł), jednocześnie płaci swojemu zarządowi najmniej (1,7 mln zł).

W WIG20 oszczędni

Średnio zarobki zarządów 19 spółek z WIG20 (bez MOL-a) stanowią 0,8 proc. wypracowanych przez nie zysków. Biorąc pod uwagę zarobki zarządów i zyski wszystkich uwzględnionych przez nas w rapotcie spółek, stosunek ten wynosiłby 2,37 proc. Tak więc spółki WIG20 są bardziej oszczędne, jeżeli chodzi o wynagrodzenia, niż średnio spółki notowane na giełdzie.

Stosunek wynagrodzeń zarządów do zysku netto nie był wyższy niż siedem procent w żadnej ze spółek WIG20. W 2004 r. pułap ten przekroczyły trzy firmy: Bioton, Prokom i Orbis. Wyjątkowa sytuacja była w BRE Banku, który zanotował wówczas stratę. Obecnie w tym zestawieniu przewodzi Netia (6,02 proc.) Na kolejnych miejscach są: ponownie Orbis (4,67 proc.) i Boryszew (4,11 proc.). W sporej części firm stosunek zarobków do zysku nie przekracza jednak jednego procenta. Najbardziej, bo ponad cztery razy, wskaźnik zredukował GTC (do 0,6 proc.). Ponad trzy razy zmniejszył go Orlen (do 0,45 proc.). Tu znacznie spadła suma zarobionych przez zarządzających pieniędzy, a dodatkowo wynik netto koncernu wzrósł o 2 mld zł (do 4,56 mld zł).W czołówce

nie tylko blue chips

Reklama
Reklama

Zarządy blue chips stanowią większość z 25 najlepiej zarabiających menedżmentów w naszym rankingu. Pierwszy nadal jest Orlen, ale goni go bank Millennium (prawie 19 mln zł). W pierwszej dziesiątce są jeszcze cztery spółki spoza WIG20. Poza Żywcem są to wyłącznie banki.

W ścisłej czołówce jest aż siedem tych instytucji finansowych. Łącznie ich zarządy zarobiły prawie 71 mln zł. Wysoką jedenastą pozycję zajął zarząd Opoczna. To skutek hojnej odprawy dla prezesa Sławomira Frąckowiaka. W pierwszej dwudziestce piątce jest też kilka firm z szeroko pojętej branży nowych technologii. Na trzecim miejscu plasuje się oczywiście zarząd telekomunikacyjnego giganta Telekomunikacj Polskiej (ponad 15 mln zł). W drugiej dziesiątce znajdziemy - poza Prokomem (6,9 mln zł) i Netią (6,7 mln zł) - Comarch (6,9 mln zł) i ComputerLand (5,1 mln zł).

Declan Flynn

Bank Zachodni WBK - członek zarządu

2662

Wojciech Sobieraj

Reklama
Reklama

Bank BPH - członek zarządu

2610

Niels Lundorff

Bank BPH - członek zarządu

2591,4

Reklama
Reklama

Rui Manuel Teixeira

Bank Millennium - członek zarządu

2501,3

Andrzej Macenowicz

PKN Orlen - były członek zarządu

Reklama
Reklama

2465

Małgorzata Kroker-

-Jachiewicz

Kredyt Bank - członek zarządu

2465

Reklama
Reklama

Brunon Bartkiewicz

ING Bank Śląski- prezes

2422

Pierre Hamon

TP - członek zarządu

2368

Igor Chalupec

PKN Orlen - prezes

2361

Maciej Formanowicz

Forte - prezes

2346

Anton Knett

Bank BPH - członek zarządu

2270

Fernando Bicho

Bank Millennium - członek zarządu

2243,4

Wojciech Witkowski

Groclin - członek zarządu

2214

Mariusz Grendowicz

Bank BPH - członek zarządu

2191,7

Anton Burghardt

BRE Bank - członek zarządu

2142,9

Maciej Węgrzyński

ING Bank Śląski - członek zarządu

2082

Zbigniew Kudaś

Bank Millennium - członek zarządu

2058,5

Ian Clyne

ING Bank Śląski - członek zarządu

1985

Michał Skipietrow

Mostostal Export - prezes

1965,4

Donald Koch

ING Bank Śląski - członek zarządu

1923

Najlepiej zarabiający w zarządach spółek giełdowych w 2005 r. (w tys. zł)

Michał Mrożek

Bank Handlowy - członek zarządu

1886

Ireneusz Łuszczewski

TUiR Warta - członek zarządu

1845

Irene Grzybowski

Bank Pekao - członek zarządu

1841

Benjamin van de Vrie

ING Bank Śląski - członek zarządu

1826

Herman Nicolaas Nusmeier

Źywiec - były prezes

1696

Guy Libot

Kredyt Bank - członek zarządu

1684

Wiesław Kalinowski

Bank Millennium - członek zarządu

1655,9

Zdzisław Ingielewicz

Dwory - członek zarządu

1632

Bruno Duthoit

TP - członek zarządu

1614

Viktor Mautner Markhof

Źywiec - członek zarządu

1613

Łącznie 127 643,993

Komentarz

Jarosław Dominiak

prezes

Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Jeżeli chodzi o zarobki zarządów, istnieje wiele sytuacji, które nie są zrozumiałe dla rynku. Przykład: spółka notuje bardzo słabe wyniki, dalece odbiegające nawet od planów zarządu, a wynagrodzenie kierownictwa systematycznie rośnie. Pamiętam takie przypadki, że gdyby zarządowi nie płacono, to wynik firmy byłby nawet dziesięciokrotnie wyższy. Jeśli spółka publiczna ma istnieć po to, by wypłacać pensje kierownictwu, to nie ma to sensu. Zarząd jest bowiem zatrudniony, żeby pomnażać majątek dla akcjonariuszy.

Inwestorzy nie mają nic przeciwko wysokim zarobkom zarządzających, jeśli dzięki ich działaniom rośnie wartość spółki. Razem z bliźniaczymi organizacjami inwestorskimi w Europie ustaliliśmy, że optymalna sytuacja jest wtedy, gdy jedną trzecią wynagrodzenia stanowi czSzczęśliwie pomysły przez nas popierane weszły w życie. Struktura wynagrodzeń w polskich firmach wypada blado na tle rynków rozwiniętych. Spółki tłumaczą się, że polska gospodarka znajduje się na innym etapie rozwoju. Kadr jest zbyt mało i inna jest ich jakość. Wskazują, że trzeba pozwolić rynkowi dojrzeć. Gdybym był na ich miejscu, też pewnie broniłbym status quo.

Wynagrodzenie rady nadzorczej jest raczej skorelowane z tym, jak organ ten postrzega się

w spółce. Jeśli jako grupa fachowców, których wiedza jest ważna, to trzeba liczyć się z tym, że osoby te nie będą chciały doradzać za darmo czy za symboliczne wynagrodzenie. W niektórych wypadkach rada to jedynie ciało statutowe, które istnieje, bo tak stanowi prawo. Gdy jest dominujący akcjonariusz,

a zarząd wie, co robić, nadzorca jest właściwie niepotrzebny. Nie ma zatem sensu wprowadzać tam ludzi, którzy mogą wnosić wartość dodaną. Ile spółka zapłaci członkom rady, jest prywatną sprawą właścicieli. Wszystko powinno być jednak przejrzyste

i zrozumiałe także dla akcjonariuszy mniejszościowych. Teraz jest czas pogoni za oszczędnościami i za efektywnością. W tym aspekcie problem motywacji i wynagrodzeń jest bardzo istotny, jako źródła np. bardzo wysokich kosztów.

Małgorzata Ostrowska

posłanka SLD, sejmowa Komisja Skarbu

Wynagrodzenie zarządów powinno być powiązane

z wynikami firmy. Także w spółkach Skarbu Państwa. Najlepsze kontrakty menedżerskie obejmują opcje na akcje czy inne systemy premiowe. Stała część oczywiście być powinna, ale niezbyt duża. Jaka? To bardzo złożona kwestia, która wymaga indywidualnego podejścia w każdej firmie. Ustawa kominowa dlatego jest taka kiepska, że nie pozwala docenić najlepszych. Warto jednak regulować pozostałe koszty (wyjazdy, delegacje), bo to jest furtka do pozyskiwania w nieuczciwy sposób dodatkowych pieniędzy.

W przypadku większych spółek giełdowych sprawa jest bardzo zróżnicowana, ale w większości przypadków ustalony jest element motywacyjny oraz sprawy odejścia z pełnionej funkcji (związane np. zachowaniem tajemnicy). Jeżeli część wynagrodzenia zostaje opłacona akcjami, wiąże to menedżera

z firmą. To bardzo pozytywna sytuacja.

Wynagrodzenie członków rad nadzorczych jest wypadkową wielkości firmy i ponoszonej odpowiedzialności. Dlatego powinno być zróżnicowane. Jeśli chodzi o skład organu, to w radach spółek wielkości Orlenu powinny zasiadać osoby o wyjątkowym doświadczeniu, mądrości, umiejące zapewnić odpowiednie kontakty i ochronę polityczną. Dochody zarządów dużych spółek w Polsce są na poziomie europejskim. Szkoda tylko, że tak mało osób zarabia tak dużo. W spółkach Skarbu Państwa, z powodu ustawy kominowej, wynagrodzenia te są na granicy śmieszności, szczególnie jeśli chodzi o wielkie przedsiębiorstwa jak Lotos, PZU czy PKO BP. Z ministrem Kaczmarkiem próbowaliśmy zmienić prawo, ale rozległ się krzyk polityczny i nie udało się przeprowadzić zmian. Jacek Socha napisał nową ustawę, ale też nic z tego nie wyszło. Teraz ma być ona przedstawiona jako projekt PiS-u. Jednak jeszcze jej nie widziałam.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama