Europejskie firmy rozliczające i księgujące transakcje papierami wartościowymi muszą się dobrowolnie otworzyć na konkurencję albo "pomogą" im w tym nowe regulacje, bo tylko w ten sposób da się ograniczyć koszt handlu na giełdach Starego Kontynentu. Dziś taką alternatywę przedstawicielom branży papierów wartościowych ma przedstawić komisarz ds. rynku wewnętrznego Charlie McCreevy.

Do dokumentu zawierającego propozycje McCreevy?ego dotarł "Financial Times". Według gazety, komisarz chce stworzenia kodeksu dobrych praktyk, którego przestrzeganie pozwoliłoby na usunięcie większości barier blokujących wolną konkurencję między izbami rozliczającymi transakcje, jak też samymi giełdami. Byłoby to rozwiązanie pośrednie między obecnym brakiem regulacji a narzuceniem ich za pomocą dyrektywy, czego McCreevy chciałby uniknąć.

Teraz rywalizacji właściwie nie ma. W przypadku wielu krajów izby rozliczeniowe czy spółki prowadzące depozyty papierów wartościowych są częścią grup zarządzających giełdami i żadne inne podmioty właściwie nie mają szans świadczyć giełdom swoich usług. Takie grupy, określane jako silosy, utworzyły się m.in. w Niemczech (grupa Deutsche Boerse), Włoszech (Borsa Italiana) czy Hiszpanii (BME). Poniekąd jest też tak w Polsce, bo Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych jest w jednej trzeciej własnością GPW.

Fakt, że cały łańcuszek operacji, od zawarcia transakcji po jej rozliczenie i przekazanie papierów i pieniędzy, jest obsługiwany przez jedną grupę, wcale nie oznacza, że jest to dla inwestorów tańsze. Przeciwnie, według zwolenników znoszenia barier, monopol sprawia, że handlowanie na giełdzie jest w Europie droższe niż w USA. Banki inwestycyjne od dawna lobbują za zmianami, bo, ich zdaniem, cierpią firmy, które mają wyższe koszty pozyskania kapitału z giełdy.

Na początek McCreevy chciałby wprowadzić przepisy wymuszające przejrzystość cen obsługi potransakcyjnej. Dostawcy takich usług mieliby podawać cenniki do wiadomości publicznej. Drugą, ważniejszą częścią reform, ma być wprowadzenie jednolitych standardów technicznych dla komunikacji między platformami giełdowymi a systemami firm clearingowych i depozytowych. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść do połowy przyszłego roku.