Do końca lipca rada nadzorcza Polic czeka na oferty kandydatów na prezesa spółki. Kilka dni później przesłucha ich, a nazwisko nowego szefa firmy poznamy zapewne za miesiąc.
Kto nim będzie? Jeszcze niedawno za najbardziej liczącego się kandydata uważany był obecny prezes bydgoskiego Zachemu Wojciech Wardacki. Przemawia za nim nie tylko to, że pracuje w branży chemicznej, ale również fakt, że od lat związany jest z województwem zachodniopomorskim: ukończył Politechnikę Szczecińską, a w 1991 roku startując ze Szczecina dostał się do Sejmu. Został wybrany z listy Kongresu Liberalno-Demokratycznego, jednak kadencję kończył już jako poseł niezrzeszony.
Za rządów AWS przewodniczył radzie nadzorczej PKP, a prezesem kontrolowanego przez państwową Naftę Polską Zachemu został w październiku ub.r., czyli już pod wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Wcześniej był członkiem zarządu tej spółki. Na fotelu prezesa zastąpił Henryka Nierebińskiego.
O tym, że blisko mu do PiS-u, świadczyć może także fakt, że w lutym br. zorganizował, razem z posłami tej partii, wspólną konferencję, dotyczącą sytuacji w Zachemie. Jak podkreślił wtedy, poprzedni zarząd zostawił firmę z wielkimi długami, a jesienią Zachem "otarł się" nawet o upadłość. W wyprowadzeniu spółki z zapaści mieli właśnie pomóc posłowie PiS-u.
Czy Wojciech Wardacki ma zamiar wystartować w konkursie na szefa Polic? - Jestem prezesem Zakładów Chemicznych Zachem w Bydgoszczy i obecnie nie zamierzam zmieniać swojego miejsca pracy - zakomunikował nam wczoraj.