Reklama

Waluty towarowe - hit sezonu?

Kontrakty CFD, dzięki którym drobni inwestorzy mogą zawierać transakcje na towarach, są dostępne w cenie od 1 do 2 tysięcy złotych. To specyfika derywatów i mechanizmu dźwigni finansowej - inwestycja dotycząca wartości całego kontraktu jest możliwa po wpłacie depozytu zabezpieczającego, który stanowi zwykle małą część jego wartości.

Publikacja: 13.07.2006 09:39

Dosyć często uważa się, że pod tajemniczym angielskim określeniem "commodity currencies" kryją się waluty tych krajów, których dochód jest w dużej mierze uzależniony od eksportu towarów. Jest w tym sporo prawdy. Dowodzą tego badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Bardzo mocne zależności

Modelowanie długoterminowych ruchów kursów walutowych wyłącznie na podstawie zmian w takich fundamentach, jak wydatki rządowe, bilans na rachunku obrotów bieżących oraz różnic w poziomie stóp procentowych i wydajności nie przyniosło zadowalających rezultatów w przypadku walut państw rozwijających się, których struktura eksportu oparta jest na towarach. Idąc dalej tym tropem - można przyjąć, że wahania realnych cen towarów mogą po części tłumaczyć zmienność w kursach walut tych państw. Aby móc określić walutę mianem "commodity currencies", spełnionych musi być kilka warunków. Po pierwsze, udział eksportu samych towarów do całkowitego eksportu powinien być jak najwyższy. Po drugie, musi wystąpić długoterminowa zależność między kursem walutowym a cenami eksportowanych towarów.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy zidentyfikował 58 krajów, których gospodarki są oparte na eksporcie towarów, z czego 53 kraje zaliczono do grupy rozwijających się. Udział towarów w eksporcie ogółem wyniósł około 48 proc., chociaż w niektórych krajach przekracza nawet 80 proc. (rekordowe w tym względzie afrykańskie Burundi to 97 proc.). Warto zwrócić uwagę, że dla niektórych krajów jeden rodzaj towaru jest dominujący - tak jest w przypadku Dominikany (banany), Etiopii (kawa), Mauritiusa (cukier), Nigru (uran) czy Zambii (miedź).

Główna czwórka

Reklama
Reklama

Generalnie, na rynkach finansowych mówiąc o "commodity currencies" ma się najczęściej na myśli tylko dolary: australijskiego, nowozelandzkiego, kanadyjskiego, a także randa południowoafrykańskiego. Co ciekawe, według klasyfikacji MFW do tego grona powinien zaliczać się tylko australijski dolar (badania przeprowadzone przez Paula Cashina, Ratny Sahaya i Luisa Céspedesa). Z kolei według wcześniejszego opracowania Yu-chin Chena i Kennetha Rogoffa, w tym gronie pełne prawo uczestnictwa mają także nowozelandzki i kanadyjski dolar.

Widoczna zależność

Badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego doprowadziły do określenia długoterminowej zależności między wahaniami kursów towarów i "commodity currencies". Średnia elastyczność cen wyniosła w tym przypadku 0,38. Oznacza to, że 10-proc. spadek cen eksportowanych towarów odbija się na 3,8 proc. deprecjacji (osłabienia) waluty. W kwestii walut najbardziej interesujących inwestorów, tj. australijskiego i nowozelandzkiego dolara - współczynnik korelacji był jeszcze lepszy i wahał się pomiędzy 0,5 a 1 (badania Chena i Rogoffa). W przypadku dolara kanadyjskiego rezultaty pokazały dosyć dobrą zależność w długim terminie, przy relatywnie słabszej w krótkim.

Można na tym zarabiać

Rzut oka na długoterminowe wykresy indeksu towarowego CRB i głównych "commodity currencies" pokazuje, że na pokazanych zależnościach można było zarobić całkiem pokaźne pieniądze, chociaż waluty (AUD/USD, NZD/USD, USD/CAD, USD/ZAR) były zależne również od innych czynników. Jak skonstruowany jest indeks? Indeks CRB stworzono na polecenie amerykańskiego Departamentu Skarbu przez Commodity Research Bureau w 1956 r. i obrazuje on stan rynku surowców i towarów. Jest miarą ruchów cen 22 towarów najbardziej wrażliwych na zmieniające się warunki ekonomiczne. Towary uwzględnione w indeksie to w większości produkty nieprzetworzone lub bliskie początkowej fazy produkcji. Uwzględnione towary i surowce można podzielić na 4 grupy: towary rolne (żywiec wołowy i wieprzowy, półtusze wieprzowe, kakao, kawa, cukier, kukurydza, owies, pszenica, soja, śruta sojowa, olej sojowy oraz sok pomarańczowy), surowce energetyczne (ropa, olej opałowy), surowce przemysłowe (miedź, bawełna, tarcica) oraz metale (złoto, platyna, srebro). Produkty wysoko przetworzone nie zostały wzięte pod uwagę w budowie indeksu ze względu na znaczny udział kosztów stałych w ich cenie, a co za tym idzie - ich wolniejszej reakcji na zmiany rynkowe. Drugim powodem jest fakt, że w mniejszym stopniu można je traktować w kategoriach determinantów cen w porównaniu z surowcami bazowymi, które wykorzystywane są w produkcji. Codzienny obrót na giełdach towarowych tymi towarami jest na tyle znaczny, że poziom indeksu CRB może być traktowany w charakterze barometru gospodarczego. Podobnie jak na giełdzie papierów wartościowych, i w tym przypadku zachowania indeksu ulegają trendom, których analiza może dostarczyć informacji o kształtowaniu się kursów "commodity currencies".

Trwająca do dzisiaj dynamiczna zwyżka indeksu CRB rozpoczęła się w listopadzie 2001 r. i przekroczyła już 100 proc. Na wszystkich analizowanych parach (poza USD/CAD) przełom lat 2001/2002 był początkiem wyraźnej aprecjacji (umacniania) walut towarowych.

Reklama
Reklama

Blok dolarowy

Przyjrzyjmy się bliżej tzw. blokowi dolarowemu walut towarowych, do których zaliczany jest dolar australijski, nowozelandzki i kanadyjski. Według Kathy Lien, głównego analityka Forex Capital Markets, w ostatnich latach widoczna była korelacja między zachowaniem tych walut a cenami metali i surowców. Dla dolara kanadyjskiego i ropy naftowej współczynnik korelacji na przestrzeni ostatnich trzech lat był bliski 80 proc. Z kolei zależność między cenami złota a wartością dolara australijskiego była zbliżona do 85 proc. (w przypadku dolara nowozelandzkiego, tzw. kiwi dolara, korelacja sięgała nawet 90 proc.).

Analizując te dane wyraźnie widać, że przyspieszenie wzrostu walut tzw. bloku dolarowego spowodowała hossa surowcowa i jej pozytywne przełożenie na gospodarki poszczególnych krajów. Przecena na rynkach towarowych, jakiej byliśmy świadkami w ostatnim czasie, tłumaczy odwrócenie trendu umacniania walut towarowych. Waluty bloku dolarowego odnotowały na tej fali znaczne osłabienie w stosunku do dolara amerykańskiego.

Hit sezonu?

Czy waluty towarowe okażą się tylko hitem sezonu? Niekoniecznie, choć bardzo dużym błędem byłoby stosowanie uproszczonego modelu zakładającego ich wzrost, przy dalszej zwyżce cen towarów na światowych rynkach. Wpływ na notowania walut mają również lokalne czynniki, gdzie kluczowym jest polityka stóp procentowych i jej związek z poziomem inflacji i wzrostem gospodarczym. Patrząc przez pryzmat globalnego trendu w zaostrzaniu polityki monetarnej, zarówno w kontekście Fed, jak i jego odpowiedników w uprzemysłowionym świecie, można wnioskować, że dalsze podnoszenie kosztu pieniądza będzie miało negatywny wpływ na wycenę "commodity currencies". Biorąc również pod uwagę pojawiające się w tym kontekście obawy o zwolnienie tempa rozwoju gospodarki światowej, jak i rosnące tendencje do wykorzystywania alternatywnych źródeł energii, odbije się to negatywnie na wielkości zgłaszanego popytu na surowce. Cały czas pojawiają się też głosy, że tempo wzrostu gospodarki Chin, która jest jedną z najbardziej "energochłonnych" na świecie, będzie trudne do utrzymania w długim terminie. Kiedy zostanie osiągnięty poziom przesycenia dobrami wytwarzanymi w Azji, jako następstwa można się spodziewać spadku zapotrzebowania na różnego rodzaju surowce napędzające koniunkturę w państwach je eksportujących.

Osłabienie dolara kanadyjskiego, australijskiego i nowozelandzkiego w stosunku do dolara amerykańskiego (obserwowane w ostatnich tygodniach) może być pierwszym sygnałem zmieniającego się trendu na rynku surowców. Jednak trzeba pamiętać, że rynek walutowy niesie ze sobą możliwości zarabiania na ruchach cen zarówno w górę, jak i w dół. Stąd doświadczeni inwestorzy wyciągając wnioski, jakie niosą ze sobą te zależności, odniosą sukces również na rynku niedźwiedzia.

Reklama
Reklama

Kraje, których waluty uznano za "commodity currencies"

Burundi

Ghana

Mauretania

Australia

Reklama
Reklama

Papua-Nowa Gwinea

Tunezja

Ekwador

Kamerun

Kenia

Reklama
Reklama

Niger

Bangladesz

Republika

Środkowoafrykańska

Malawi

Reklama
Reklama

Republika

Południowej Afryki

Indonezja

Maroko

Boliwia

Wybrzeże Kości

Słoniowej

Mali

Togo

Nowa Zelandia

Syria

Kanada

Paragwaj

Islandia

Źródło: opracowanie na podstawie

badań MFW i Chena-Rogoffa z 2003 r.

Dom Maklerski TMS Brokers

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama