Znane są już pierwsze wytyczne UniCredit co do sposobu podziału BPH. Według naszych informacji, Włochom zależy przede wszystkim na tym, by fuzja umocniła pozycję Pekao na polskim rynku. Dlatego najatrakcyjniejsze oddziały w największych miastach, z najbardziej interesującymi klientami zostaną w przeważającej części włączone do Pekao. Także najlepsi pracownicy BPH mają przejść do banku z żubrem w logo.
Bez trupów w szafie
- Nie jest jednak tak, że na sprzedaż zostaną wystawione jakieś ochłapy. Po fuzji z HVB UniCredit stał się graczem globalnym. By zdobyć stosunkowo niewielkie udziały na polskim rynku, nie będzie sobie przecież psuł stosunków z przyszłym inwestorem BPH - twierdzi nasz informator. Dlatego w obu wariantach planowanego połączenia cały biznes korporacyjny ma zostać przypisany do centrali BPH, która zostanie sprzedana.
Jak wynika z informacji "Parkietu", mimo kanikuły przygotowania do fuzji trwają pełną parą. - Pracuje nad nią 300 osób zarówno z Pekao, jak i z BPH. W pracach uczestniczy też silna grupa z firmy doradczej Mackenzie Consulting - mówi osoba zbliżona do transakcji. Niestety, jej zdaniem, istnieją obawy, czy do fuzji Pekao i BPH zdąży się przygotować strona rządowa.
Zgodnie z zawartym w kwietniu porozumieniem między rządem a głównym udziałowcem banków Pekao i BPH - włoską grupą finansową UniCredit - polska strona ma do września zmienić Prawo bankowe tak, by możliwy był podział BPH.