Orlen jest coraz bliżej przejęcia litewskiej firmy. Od wczoraj nie ma już zagrożenia, że rząd w Wilnie, wbrew złożonym kilka tygodni temu deklaracjom, skorzysta jednak z przysługującego mu prawa pierwokupu większościowego pakietu akcji Możejek. Litewskie władze nieodwołalnie zrzekły się bowiem tego przywileju. Tym samym został spełniony kolejny warunek, konieczny, aby płocki koncern stał się właścicielem 53,7 proc. rafinerii.
Przypomnijmy, że chodzi o pakiet, którego właścicielem jest dziś należąca do Jukosu firma Yukos International z Holandii. 26 maja tego roku Orlen podpisał z nią umowę, zakładającą przejęcie tych papierów za ponad 1,49 mld USD. Aby stać się ich właścicielem, polska spółka musiała m.in. uzyskać zgodę władz litewskich: rządu, a potem parlamentu. Obie otrzymała kilka tygodni temu.
Teraz Orlen musi jeszcze m.in. uzyskać zgodę Komisji Europejskiej na dokonanie koncentracji aktywów. Prezes płockiego koncernu Igor Chalupec uważa, że jego spółka nie będzie miała poważniejszych kłopotów ze zdobyciem tego pozwolenia. Liczy na to, że dokument uzyska nie później niż w I kwartale przyszłego roku.
Dodajmy, że Orlen ma również odkupić od władz w Wilnie kolejny pakiet - ponad 30,66 proc. - akcji litewskiej rafinerii.
Wczoraj na zamknięciu akcje koncernu kosztowały 54,7 zł, po 2,3-proc. spadku.