Sfinks, właściciel restauracji Sphinx i Chłopskie Jadło, będzie kupował piwo od Carlsberga Polska do 2009 r. Wartości umowy nie podano. Giełdowa spółka ujawniła tylko, że odpowiada ponad 20 proc. kapitałów własnych. Te na koniec marca wynosiły nieco ponad 35 mln zł. Carlsberg za to, że jego piwo znajdzie się w restauracjach Sphinx i Chłopskie Jadło, zapłaci Sfinksowi wynagrodzenie. Jego wysokość pozostaje tajemnicą. Browar zobowiązał się udostępnić serwis i urządzenia do rozlewu piwa. Giełdowa firma ma z kolei promować i reklamować jego trunek.
Sfinks w czerwcu zadebiutował na GPW. Ze sprzedaży akcji w ofercie pozyskał 14 mln zł. Spółka przeznaczy wszystkie pieniądze na rozbudowę sieci. - Emisja była bardzo udana. Sprzedaliśmy akcje po 28 zł, czyli maksymalnej cenie z widełek. Podtrzymujemy plan otwierania 20-26 restauracji rocznie - powiedział Michał Seider, członek zarządu Sfinksa. Spółka nie wyklucza przeprowadzenia kolejnej emisji akcji.
- Chcemy zdobyć pieniądze na przejęcia i inwestycje za granicą, m.in. na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech. Emisji na pewno nie będzie jednak w tym roku - podkreślił Michał Seider.
W piątek kurs Sfinksa wzrósł o 0,7 proc., do 27,8 zł. Jest poniżej ceny emisyjnej. - Przewidujemy, że cena akcji będzie rosła - powiedział członek zarządu spółki. Firma na razie nie zamierza wypłacać dywidendy. W pierwszym kwartale spółka miała około 2 mln zł zysku netto oraz 32 mln zł przychodów. Obroty wzrosły o 30 proc. w porównaniu z tymi sprzed roku, a wynik netto zwiększył się o 124 proc. Na 2006 r. Sfinks prognozuje przychody na poziomie 165 mln zł i około 12 mln zysku netto.