Katowicki Centrozap chciałby wprowadzić na giełdę grupę odlewniczą. Jej trzon stanowiłaby Odlewnia Żeliwa "Śrem", w której Centrozap kontroluje 44,5 proc. głosów, a 25 proc. Skarb Państwa. Drugi zakład to dzierżoniowski Centrozap-Defka, w której udział katowickiej spółki to 67 proc. głosów, a Skarbu Państwa 26 proc. - Do grupy dołączyłoby kilka innych odlewni. Razem mogłyby one osiągnąć 0,5 mld zł obrotów rocznie - mówi Ireneusz Król, prezes Centrozapu. Sam "Śrem", który przeszedł restrukturyzację, w zeszłym roku miał 200 mln zł przychodów. - Po I półroczu 2006 r. zarobił na czysto 6 mln zł - dodaje I. Król.
Na giełdzie notowana jest firma Odlewnie Polskie. - "Śrem" jest dość dużym zakładem, ale rzadko spotykamy się jako konkurenci. Nie widzę zagrożenia - ocenia Leszek Walczyk, wiceprezes giełdowej spółki odlewniczej. - Centrozap próbował już kiedyś konsolidować tę branżę. Giełda to dobry kierunek rozwoju, ale przed "Śremem" długa droga na parkiet - podsumowuje L. Walczyk. Odlewnie Polskie w zeszłym roku miały 103 mln zł obrotów. Inwestycje organiczne mają zwiększyć przychody do 200 mln zł rocznie.
Na giełdowy debiut "Śremu" i Centrozapu-Defki musi wyrazić zgodę Skarb Państwa. Centrozap złożył niedawno w ministerstwie biznesplan operacji. Katowicka firma musi ponadto uporać się z postępowaniem układowym. - Priorytetem jest doprowadzenie do emisji akcji dla wierzycieli - mówi prezes Król. Sąd rejonowy zatwierdził układ Centrozapu już w listopadzie ubiegłego roku, ale w maju trybunał wyższej instancji stwierdził uchybienia formalne. Ledwo sąd rejonowy poprawił błąd i ponownie zaakceptował układ, a Chemet - jeden z wierzycieli - złożył nań zażalenie. Za pierwszym razem Chemet też złożył zażalenie, ale sąd je oddalił. Zdaniem I. Króla, to złośliwe przedłużanie całego procesu. Stosunki między spółkami są od dawna napięte. Chemet od samego początku próbował storpedować proces naprawczy Centrozapu. - Czekamy ze spokojem na decyzję sądu - mówi I. Król.