Pomimo że polski rząd już w kwietniu podpisał umowę z grupą UniCredit w sprawie połączenia kontrolowanych przez Włochów banków Pekao i BPH, Komisja Europejska nie zamierza wycofywać się z postępowania przeciw Polsce. - Wciąż rozważamy tę kwestię, choć sprawa fuzji została już rozwiązana. Cały czas zastanawiamy się, czy polski rząd nie złamał prawa połączeniowego - powiedział we wtorek komisarz do spraw rynku wewnętrznego Charlie McCreevy. W marcu tego roku KE wszczęła postępowanie przeciw Polsce za blokowanie fuzji Pekao i BPH, zatwierdzonej przez KE w październiku 2005 r. i wydała zgodę na fuzję właścicieli obu polskich banków - włoskiego UniCredit i niemieckiego HVB.
Zdaniem McCreevy?ego, komisja stoi na stanowisku, że blokując fuzję, Polska wkroczyła w uprawnienia KE jako unijnego urzędu antymonopolowego, który ma w UE wyłączność na zatwierdzanie tego rodzaju połączeń. Strona polska powoływała się natomiast na umowę prywatyzacyjną Pekao, która zakazywała włoskiemu inwestorowi angażowania się w Polsce w działalność gospodarczą konkurencyjną wobec Pekao.
Według nieoficjalnych głosów z Brukseli, KE może jednak po wakacjach wycofać się z postępowania przeciw Polsce, jeśli nasz rząd wycofa z Trybunału Unijnego w Luksemburgu swoją skargę na decyzję KE z października 2005 r., zezwalającą na fuzję. Za wycofaniem zarzutów przeciw Polsce opowiada się też UniCredit, który przed planowaną fuzją Pekao i BPH nie chce pogarszać swoich stosunków z Warszawą.