Ostatni tydzień przyniósł sporo nowych informacji o giełdowej grupie chemicznej: podwyższono prognozy zysku, zapowiadana jest rychła realizacja planów na najbliższe lata, a jednocześnie rozpoczynają się już prace nad strategią rozwoju do 2012 roku. W najbliższych tygodniach Ciech chce sfinalizować zakup Zachemu, Sarzyny i rumuńskich zakładów sodowych Govora. Właśnie dzięki tym zakupom grupa zrealizowałaby jeden z głównych celów na lata 2004-2008 - sprzedaż na poziomie 4 mld zł rocznie. Dlatego zarząd patrzy dalej w przyszłość. W jego założeniach dalsza ekspansja Ciechu ma się opierać na kolejnych akwizycjach. Już teraz grupa przygląda się potencjalnym celom zakupów. Myśli też o inwestycjach na Dalekim Wschodzie. Czy te plany są realne? Odpowiedź m.in. na to pytanie starali się uzyskać czytelnicy "Parkietu" podczas rozmowy internetowej z prezesem grupy.
Jak zapowiada siź druga połowa roku dla Ciechu?
Wczoraj podnieśliśmy prognozę zysku netto na 2006 rok ze 121 mln do 134 mln zł. Było to możliwe, m.in. dzięki dobrym wynikom w pierwszym półroczu i lepszym oczekiwaniom co do drugiej połowy roku. Szacujemy, że wynik operacyjny zwiększy się o 12 mln zł. Lepsze rezultaty od planowanych osiągają szczególnie Dywizja Sodowa i Vitrosilicon.
Jaka jest prognoza zysków na 2007 rok i jaka czźść zarobku bździe przeznaczona na wypłatź dywidendy?
Potwierdzamy kontynuację polityki dywidendowej w kolejnych latach, zakładającą wypłatę 20 proc. z zysku netto. To stała zasada naszej grupy i część strategii kreowania wartości dla akcjonariuszy. Po planowanych akwizycjach sprzedaż wzrośnie do 4 mld zł, a rentowność EBITDA (zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację - red.) do ponad 12 proc., co oczywiście przełoży się na znaczny wzrost zysku netto. Oficjalną prognozę na 2007 rok podamy w komunikacie giełdowym po przyjęciu budżetu.