Reklama

Budimex notowany najwyżej w historii

Inwestorzy oczekują, że giełdowa grupa budowlana w końcu pochwali się dobrymi wynikami. Ich nastroje poprawiły zapewne informacje o dobrej koniunkturze w branży budowlanej i kilku zleceniach zdobytych ostatnio przez spółkę

Publikacja: 22.07.2006 07:14

Kurs giełdowej spółki osiągnął w piątek historyczne maksimum. Na zamknięciu sesji wzrósł o 3,8 proc., do 62,2 zł za akcję.

Pomogły kontrakty?

Co sprawiło, że walory Budimeksu stały się aż tak popularne? Cena papierów zaczęła rosnąć w połowie czerwca. Od tego momentu spółka podpisała kilka nowych kontraktów. Prawie 32,4 mln zł netto otrzyma Budimex Dromex, należący do giełdowego holdingu, od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad za wykonanie obwodnicy na drodze krajowej nr 50. Ponad 204 mln zł wart jest z kolei kontrakt na przebudowę węzła komunikacyjnego i budowę torowiska w Krakowie.

Nowe, intratne zlecenia są spółce bardzo potrzebne, jeśli jej wyniki mają być lepsze od ubiegłorocznych. 2005 rok Budimex zamknął jednostkową stratą w wysokości ponad 13,5 mln zł, przy 416 mln zł przychodów. Grupa miała natomiast 1,18 mln zł zysku netto, przy 2,7 mld zł przychodów. Niewielki czysty zarobek przy pokaźnych przychodach świadczy praktycznie o zerowej rentowności największej w Polsce grupy budowlanej. Spółka tłumaczyła to dekoniunkturą w latach poprzednich.

Sytuacja w branży sprzyja

Reklama
Reklama

- Kurs rośnie, bo rynek oczekuje, że rentowność Budimeksu wreszcie się poprawi i spółka zacznie osiągać większe zyski. Wyniki za pierwszy kwartał nie były zbyt optymistyczne, ale myślę, że drugi kwartał będzie już znacznie lepszy - powiedział Krzysztof Radojewski, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku. W I kwartale tego roku grupa zanotowała tylko 0,87 mln zł zysku netto, przy 481,97 mln zł przychodów (przed rokiem było to odpowiednio: 0,04 mln zł i 403,6 mln zł).

GUS podał w środę, że produkcja budowlano-montażowa była w czerwcu o prawie 16 proc. wyższa niż przed rokiem. Możliwe więc, że to boom w budownictwie rozgrzał inwestorów. Tę tezę potwierdzają niektórzy analitycy. - Sytuacja w branży jest dobra. Planowanych jest wiele inwestycji w infrastrukturę drogową - mówi Maciej Bobrowski z Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Libijski przelew

Pod koniec maja notowania spółki też poszły w górę. Wtedy o 8 proc., do 58 zł, wywindowały je dwie pozytywne informacje: po pierwsze, Budimex wygrał przetarg na realizację prestiżowej inwestycji w Warszawie - odbuduje Pałac Saski. Oferta warta jest nieco ponad 101 mln zł. Spółka poinformowała też o nadzwyczajnych zyskach po odzyskaniu pieniędzy z Libii. Grupa otrzyma łącznie ok. 18 mln zł tytułem należności, które powstały w latach 70. i 80.

Komentarz

Krzysztof Woch

Reklama
Reklama

"Parkiet"

Rosną inwestycje i produkcja budowlana. Nic dziwnego, że inwestorzy przekładają ten wzrost na przychody firm budowlanych. Czy jednak można je bezkrytycznie przełożyć także na przyszłe zyski? Generalni wykonawcy liczą na wyższe marże w relacjach z inwestorami. Podobne oczekiwania mają jednak podwykonawcy oraz sami budowlańcy.

Jeśli do tego dołożymy rosnące ceny materiałów budowlanych, musimy

poważnie zastanowić się nad tym, czy nadzieje i szanse, jakie stwarza

rynek, na pewno przewyższają zagrożenia, jakie rodzi ta sytuacja.

Oczekiwania inwestorów

Reklama
Reklama

są coraz bardziej wygórowane

Po raz pierwszy w historii akcje Budimeksu kosztują ponad 60 zł. Analiza techniczna zachęca do kupna walorów spółki, jednak jej dotychczasowe - mało zadowalające - zyski przestrzegają przed popadaniem w hurraoptymizm. Już sam fakt, że Budimex osiągnął historyczne maksimum - wbrew temu, że główne indeksy giełdowe nie są w stanie powrócić do tegorocznych szczytów - jest atutem spółki. Potwierdza to siłę trendu wzrostowego, w jakim kurs budowlanej firmy jest od końca ubiegłego roku. Co więcej, notowania Budimeksu w ostatnich miesiącach przestały się wreszcie zachowywać gorzej niż obliczany przez "Parkiet" indeks cenowy budownictwa. Od marca rosną w podobnym tempie. To stosunkowo nowe zjawisko, gdyż praktycznie przez cały ubiegły rok Budimex nie nadążał za wzrostem indeksu budownictwa.Kolejny pozytywny sygnał, który płynie z analizy technicznej, to wybicie w górę z długoterminowego klina wzrostowego. Formacja ta (widoczna najlepiej na wykresie w ujęciu tygodniowym) obejmowała aż sześć lat. Pokonanie poziomu 60 zł jest równoznaczne z przebiciem górnego ramienia tego klina. Fakt ten można odczytywać jako zapowiedź kontynuacji długoterminowego trendu wzrostowego.

Te optymistyczne sygnały są z pewnością zachętą do kupna akcji Budimeksu, jednak czynniki fundamentalne pozostawiają wątpliwości, czy uda się utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu notowań. Kurs spółki znajduje się znacznie wyżej

niż w okresie, kiedy notowała ona rekordowe zyski.

Obecne wyniki spółki są mało satysfakcjonujące - skonsolidowany zysk netto po ostatnich czterech kwartałach (II kw. 2005-I kw. 2006) nie sięgnął nawet 3 mln zł. W najlepszym w ostatnich latach okresie - po I kw. 2004 - 12-miesiźczny zysk przekraczał 57 mln zł. Tymczasem akcje spółki kosztowały wówczas prawie 20 proc. mniej niż obecnie. Faktem jest, że wyniki poprawiają siź już od drugiej połowy ubiegłego roku, ale widać, jak dużo spółka musi jeszcze zrobić, by sprostać wygórowanym oczekiwaniom rynku. Nawet jeśli Budimex czeka kontynuacja trendu wzrostowego w perspektywie nadchodzących miesięcy, to dodatkowym czynnikiem ryzyka jest duża zmienność notowań tej spółki. Jej walory nie należą do tych, których wartość spokojnie rośnie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama