Dziś na giełdzie zadebiutują prawa do akcji dystrybutora sprzętu komputerowego - Action. 4,5 mln walorów spółka sprzedała po 12 zł. Redukcje w transzy inwestorów indywidualnych wyniosły 73 proc.

Analitycy z BDM PKO BP oraz Millennium DM wycenili akcje na ok. 20 zł. Mimo że spółka uzyskała z giełdy 54 mln zł zamiast planowanych 70-90 mln zł, podtrzymują swoje wyceny. - Gdyby spółce brakowało pieniędzy, może przesunąć realizację projektów, które miały być finansowane z emisji. Może też wspomagać się kredytami - mówi Michał Sztabler, analityk BDM PKO BP. Dodaje, że przy wycenie nie brał pod uwagę przychodów ze wszystkich nowych projektów, np. z planowanego sklepu internetowego. Dlatego też nie widzi podstaw, by weryfikować swoją prognozę.

Piotr Bieliński, prezes Actionu, jest optymistą przed pierwszym notowaniem walorów spółki. - Cieszę się, że zakończyliśmy ofertę publiczną sukcesem. Z optymizmem patrzę zarówno na poniedziałkowy debiut, jak i dalsze giełdowe notowania Actionu - mówi. - Mamy bardzo dobre podstawy, m.in. dzięki środkom pozyskanym od inwestorów, do dalszego dynamicznego rozwoju i realizacji strategii. Zamierzamy osiągnąć pozycję lidera na krajowym rynku dystrybucji sprzętu komputerowego i rozwijać się zarówno w segmencie hurtowym, jak i detalicznym, na szybko rosnącym rynku ukraińskim - twierdzi P. Bieliński. Początkowo firma zamierzała sprzedać akcje nawet po 20 zł. Prezes spółki jest przekonany, że ofercie zaszkodził czarny PR, czyli oskarżenia wysuwane przez jego wspólnika z firmy PTR. Twierdził on m.in., że Action nie zamieścił w prospekcie informacji mających wpływ na sytuację finansową spółki. KPWiG nie dopatrzyła się jednak nieprawidłowości w dokumencie.