Wczoraj kurs akcji grupy budowlanej poszybował o 4,82 proc., do 65,2 zł i osiągnął kolejne historyczne maksimum. Podczas sesji za akcję Budimeksu płacono nawet 67,9 zł. Inwestorzy prawdopodobnie liczą na to, że spółka poprawi rentowność. Atmosferę podgrzewa dobra koniunktura w budownictwie i informacje o rosnącym portfelu zamówień.
Krzysztof Radojewski, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku, podwyższył rekomendację dla spółki do "akumuluj". Cenę docelową akcji wyznaczył na 67,9 zł. Raport datowany jest jednak na 20 lipca, gdy za papier Budimeksu płacono na giełdzie 56,5 zł.
W II kwartale K. Radojewski oczekuje wzrostu marży operacyjnej spółki. Wpływ na wynik będą mieć również czynniki jednorazowe. Pozytywny: odzyskanie należności libijskich (ok. 18 mln zł) i negatywny: ewentualnie większa, niż zakładano strata na terminalu na Okęciu (DI BRE szacuje ją na 18,1 mln zł). Na poprawę ma również wpłynąć dobra koniunktura na rynku budowlanym. Analityk podwyższył wobec tego prognozę wyników. Szacuje, że przychody wyniosą w 2006 r. prawie 3,04 mld zł (w ub. r. było to nieco ponad 2,7 mld zł). Zysk operacyjny urośnie do 25,4 mln zł, z 1,96 mln zł w 2005 r. Zgodnie z prognozą DI BRE, grupa Budimeksu zarobi w tym roku na czysto 31,5 mln zł.
Jak poinformowała wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, Budimex złożył ofertę w przetargu na budowę 50-kiliometrowego odcinka autostrady A-4 Zgorzelec-Krzyżowa. Opiewa na prawie 280 mln euro brutto. Oferty złożyli także Strabag (270 mln euro), konsorcjum Kirchner-Bickhardt-Mosty Łódź (238 mln euro) i Bilfinger Berger (274,5 mln euro). Przetarg potrwa około czterech miesięcy.