Bankowcy i gracze inwestujący w akcje giełdowych banków mogą mieć powody do zadowolenia. Zarówno z sygnałów docierających z samych spółek, jak i z prognoz analityków wynika, że drugi kwartał br. nie był dla banków gorszy niż pierwsze trzy miesiące 2005 r. A w wielu przypadkach może okazać się nawet lepszy.
Detal napędza wyniki
- Głównym czynnikiem wzrostu banków jest utrzymujący się popyt na usługi finansowe w segmencie detalicznym, który napędza wolumeny, a co za tym idzie przychody banków - uważa Marta Jeżewska, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku. Jej zdaniem, wolumenom segmentu detalicznego zdecydowanie pomogą kredyty hipoteczne; ich sprzedaż odnotowała bardzo wysoką dynamikę wzrostu ze względu na wejście w życie rekomendacji S nadzoru bankowego na początku lipca i obawy klientów o dostępność kredytów po tej dacie.
- Zyski banków byłyby jeszcze wyższe, gdyby nie straty z handlowego portfela obligacji, wywołane wzrostem rynkowych stóp procentowych - zauważa Marcin Materna, analityk DM Millennium. Nic więc dziwnego, że analitycy z optymizmem patrzą na wyniki, jakie udało się wypracować bankom w drugim kwartale br. Z prognoz zebranych przez "Parkiet" od analityków z ośmiu domów maklerskich i banków inwestycyjnych (DM BPH, DI BRE, BDM PKO BP, KBC Securities, DM Millennium, DM BZ WBK, DM Banku Handlowego i CA IB Securities) wynika, że zyski największych banków giełdowych będą od 10 do 20 proc. lepsze niż przed rokiem. "Oczekujemy, że wyniki banków będą od 7 do 22 proc. lepsze niż rok wcześniej. Jednak w drugim kwartale dynamika zysków będzie nieco niższa niż w pierwszych trzech miesiącach br., kiedy wyniki największych banków były od 16 do 39 proc. lepsze niż przed rokiem" - napisał w ostatnim raporcie Marek Juraś, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK. Natomiast zdaniem analityków Domu Maklerskiego Banku Handlowego, wyniki w II kwartale będą średnio o 14 proc. lepsze niż rok wcześniej.
Zyski rosną