Największy bank nad Sekwaną, Credit Agricole, oraz brytyjski gigant z azjatyckimi korzeniami, czyli HSBC, mają największe szanse kupna instytucji, która pozostanie po planowanym podziale Banku BPH - dowiedział się "Parkiet" od osoby związanej z włoską grupą UniCredit, właścicielem BPH. Jak mówi nasz informator, decydujące znaczenie będzie miała cena. Ale zarówno Francuzi, jak i Brytyjczycy wydają się na tyle przekonani do przejęcia BPH, że inni nie będą mieli szans.

Zgodnie z porozumieniem z kwietnia pomiędzy polskim rządem a UniCredit, BPH ma zostać podzielony - 280 oddziałów trafi do Pekao (drugiego polskiego banku kontrolowanego przez UniCredit). Natomiast pozostałe 200 placówek razem z centralą i marką BPH zostanie sprzedane nowemu inwestorowi. I to właśnie ta część padnie łupem HSBC bądź CA. - Już w czerwcu ubiegłego roku, zaledwie tydzień po tym, jak zapadły decyzje o połączeniu UniCredit i niemieckiej grupy HVB (była właścicielem BPH - red.), Credit Agricole zgłosił się do Włochów z pytaniem, czy ci nie mają zamiaru sprzedać części swojego bankowego biznesu w Polsce. Wtedy nie było tematu, bo UniCredit nie zamierzał sprzedawać ani Pekao, ani BPH - twierdzi nasz informator. Jak się okazało, pytanie Francuzów nie było bezzasadne. Polski rząd przez ponad pół roku blokował połączenie Pekao i BPH, by w końcu zgodzić się na nie pod warunkiem, że Włosi sprzedadzą część BPH. - CA od razu wrócił do tematu. HSBC, którego udziały na polskim rynku są raczej skromne, wkrótce potem też włączył się do walki - mówi nasz rozmówca.

Credit Agricole jest właścicielem Lukas Banku z Wrocławia. Brytyjczycy przez HSBC Bank Polska obsługują jedynie firmy, a pod marką Beneficial Kredyt sprzedają u nas kredyty ratalne.